Przez ostatni miesiąc zmieniło się nieco na moich stronach, czy też w moich projektach, jak je nazywam. Mam nadzieję, że to dobry kierunek zmian.
Zmieniłem system zarządzania zawartością (CMS) stojący za Blogosfery.pl. Jest to obecnie Artemida CMS, system stworzony przez Karinę Radecka-Mikulicz. Przechodzenie na nowy system trwało od listopada 2009, nie zakończyło się jeszcze. Dodałem już niemal całą treść ze starej wersji strony, przygotowywanej w Lotus Domino. Są też nowe artykuły i artykuły przeniesione z Labirynty.net. Zmienił się nieco projekt graficzny. Więcej zmieniło się po drugiej stronie – w tym co może ten CMS i jak ma tego dokonać.
Podobnie jak z innymi systemami informatycznymi, nie ma idealnych systemów zarządzania zawartością. Są tylko takie, które w mniejszym lub większym stopniu spełniają nasze oczekiwania. A te z kolei są wyznaczane przez treści, które mają być za pomocą CMS publikowane i pewną wizję zleceniodawcy – twórcy serwisu, osoby piszącej specyfikację systemu. Moja wizja, nie co tu ukrywać, kształtowała się długo – od połowy 1996 roku, gdy rozpocząłem przygotowania do publikacji Winter.pl dzięki oprogramowaniu nazywającemu się wtedy jeszcze Lotus Notes. Mam więc spore wymagania wobec nowych systemów – by oddawały to, co już sam zrobiłem i to, co chciałbym tam miec do dyspozycji.
Później na tej samej platformie powstały aplikacje publikujące strony Słowa i linie, Altamagusta.pl, Demopol.pl, Blogosfery.pl, nieistniejąca już strona prywatna i polska strona internetowa firmy Compaq. Sporo się nauczyłem w tych kolejnych projektach. Jednocześnie moim głównym celem było nie tworzenie CMS, ale wprowadzanie treści, która ma być publikowana w Internecie. Jestem przede wszystkim autorem, a tylko w małym stopniu programistą i webmasterem.
Poznałem też inne systemy CMS – zarówno podczas mojej pracy zawodowej w HP, jak i podczas prywatnych poszukiwań. Sporo czasu miałem bloga na Blog.pl. Blisko półtorej roku prowadzę blogi z wykorzystaniem WordPress – zarówno na WordPress.com jak i własnej instalacji. Miałem krótką przygodę z systemem Joomla i kilkoma innymi… zawsze ciekawią mnie nowe, znalezione w Internecie rozwiązania, w ostatnich dniach była to platforma blogowa Blog.com.
Istnieje niekończąca się dyskusja o tym, co jest lepsze – zainstalowanie istniejącego systemu CMS czy zlecenie napisania go od początku. W rzeczywistości istnieje jeszcze trzecie wyjście – wybór istniejącego systemu i zmiany w nim, mniej czy bardziej daleko idące. I to właśnie to trzecie wyjście wybrałem, decydując się na pracę z Artemida CMS.
Zainstalowanie istniejącego systemu CMS stawia ogromne zadanie przed twórcą strony czy też zespołem wdrożeniowym. Nie ma systemu CMS, który jest z miejsca dobrze przygotowany nawet do najprostszych zadań. Wybierając gotową platformę, taką jak Blog.pl czy WordPress.com decydujemy się na pewien kompromis – a w moim odczuciu nawet na liczne kompromisy. Wybierając gotowy skrypt – instalowanie CMS na własnym hostingu – decydujemy się na sporo pracy w przystosowaniu go do swoich potrzeb. Jest to trudne, bo ściera się tu wizja twórcy systemu z wizją autorów treści – a często elementem pośrednim, choć nie poślednim, jest programista dokonujący zmian.
Napisanie CMS od początku to jeszcze większe wyzwanie dla obu stron. Koszt, czas, kompetencje programistów, umiejętność porozumiewania się z twórcami zawartości są tu istotnymi czynnikami. Robiłem to pisząc CMS dla własnych stron, ale tu proces komunikacji był szybki – problem był tylko z czasem i umiejętnością wdrożenia zmian. Rezultatem jest kilka tysięcy stron opublikowanych w Internecie, ale też nabyte po latach przekonanie, że nie jestem w stanie robić dwóch rzeczy jednocześnie – tworzyć treści i narzędzia do ich publikacji.
Dlatego właśnie wybrałem istniejący, polski system CMS i drogę wskazywania w nim zmian, które będą realizować moją wizję. Będą pozwalały lepiej publikować tworzone przeze mnie treści i dotrzeć do odbiorców w Internecie, a może i poza nim. Nie jest to proste – tylko w ciągu miesiąca wskazałem na kilkadziesiąt poprawek, a jeszcze nie poznałem wszystkich zakątków tego systemu. Zdecydowałem się zacząć od niewielkiej witryny, jaką są Blogosfery.pl, starając się przygotować grunt pod większe, liczące ponad tysiąc opublikowanych stron – Winter.pl i Altamagusta.pl. Jestem z tego przystosowywania Artemida CMS do moich potrzeb na razie zadowolony – choć to dopiero początek.
Zetknięcie się z obcym systemem CMS jest dla mnie – tworzącego i wykorzystującego od kilkunastu lat narzędzia do publikacji w Internecie – ciekawym doświadczeniem. Zwłaszcza z takim CMS, który mogę kształtować. To inna wizja, inny sposób myślenia, inne rozumienie spraw. Nowe. Czasem według mnie niepotrzebne – ciekawostką byłoby policzyć, ilu funkcji tego systemu zastanych na początku do dziś nie wykorzystuję. Na przykład czasu zakończenia publikacji – jest to funkcja z pewnością użyteczna, logicznie w nim umieszczona. Ale ja nie chcę, by moje publikacje zniknęły z Internetu za moją sprawą. Doceniam funkcję tego sustemu, o których nie pomyślałbym, a szczególnie te, o których myślałem, ale były poza zakresem moich możliwości technologicznych. I pojawiają się nowe pomysły. Mam dobre przeczucia na najbliższy rok, choć też i obawy.
Chciałbym opisać szerzej, co mi się podoba w tym systemie, a to co nie podoba jak najszybciej z niego usunąć. Oczywiście nie stanie się to w jeden dzień. Ciekawy, jak mi się wydaje, jest też sam proces wprowadzania wszelkich zmian, krystalizowania się wizji i ich realizacji. O tym – niedługo.