Kto stoi za twoim blogiem

25.06.2008

Gazeta Wyborcza zamieściła wczoraj interesujący artykuł Dominiki Pszczółkowskiej, “Europarlament uważa, że blogi są groźne”.

Dotyczy on blogów, sfery “której wielką zaletą jest właśnie to, że jest całkowicie niezależna”. Obawy deputowanych wzbudza kwesita autorstwa blogów, a raczej nacisków, na jakie są poddawani ich autorzy.

“Zachęcamy do dobrowolnego znakowania blogów, by jasne były zawodowe i finansowe interesy oraz odpowiedzialność ich autorów i wydawców” – napisali eurodeutowani w raporcie “O koncentracji i pluralizmie mediów w UE”, który przyjęła na początku czerwca 2008 roku komisja kultury.

“Popieram pluralizm mediów, szczególnie nowych mediów, których część stanowią blogi. Chciałabym jednak, by było jasne, kto za nimi stoi” – wyjaśnia autorka raportu, estońska socjalistyczna eurodeputowana Marianne Mikko.

Parlament Europejski nie jest jednak jedynym, podkreśla Gazeta Wyborcza, który dostrzega problemy wynikające z rosnącego wpływu blogów. Brytyjskie Narodowe Stowarzyszenie Dziennikarzy opracowuje kodeks postępowania, pod którym będą mogli podpisywać się blogerzy, a w zamian otrzymywać specjalne oznaczenie.

O tym, jak wielka jest siła oddziaływania blogów na tradycyjne media, świadczą opublikowane wyniki sondażu na zlecenie Oriella PR Network. “Wpływ blogosfery na europejskie dziennikarstwo jest wyraźny. Prawie jedna czwarta dziennikarzy regularnie cytuje dziś blogi w swych artykułach. Jedna trzecia twierdzi, że wykorzystują blogi do zbierania informacji do artykułów”.

Źródło: Dominika Pszczółkowska, Europarlament uważa, że blogi są groźne, Gazeta Wyborcza, 24 czerwca 2008.


Informacja może być niebezpieczna

24.06.2008

“Musimy zaakceptować to, że informacja – w Internecie, czy gdziekolwiek indziej – może być niebezpieczna, czy to dotycząca seksu, polityki czy broni. Wiedząc o tym, rządy będą starały się ją okiełznać. Nie ma w tym nic niezwykłego, to część ich obowiązków. W większej części im to się nie powiedzie, bo dżin już został wypuszczony z butelki. Jestem przekonany, że każdy kto naprawdę będzie chciał znaleźć takie informacje – znajdzie je, ale będzie to coraz trudniejsze.”

Michael J. Miller, Cyber Censors, PC Magazine, 20 lutego 1996

Minęło niemal dwanaście lat – i te słowa nie straciły nic na aktualności. W dalszym ciągu rządy starają się ograniczyć dostęp do pewnych informacji w Internecie. Rządy demokratyczne i rządy niedemokratyczne robią to z innych powodów; ale w dużym uproszczeniu – jedne i drugie walczą o swe życie. A Internet tak łatwo się nie poddaje ich zabiegom.


Więcej prywatności na Blip.pl

23.06.2008

W serwisie mikroblogingowym Blip.pl wprowadzone zostały prywatne wiadomości. Jest to niejako odpowiedź na krytykę ze strony między innymi serwisu Vagla.pl, że poprzednia koncepcja wiadomości zostawia za mało prywatności użytkownikom blipów.

W kokpicie blipa przy tworzeniu nowej wiadomości można po tej zmianie wysłać wiadomość jak dotychczas; nazywana jest wtedy publiczną; albo (po uaktywnieniu przycisku z kłódką) wysłać ją jako prywatną. Wiadomość prywatna nie będzie widziana przez osoby odwiedzające dany kokpit ani przez żadne inne usługi korzystające z API udostępnianie przez Blip.pl.

Wprowadzenie nowej funkcjonalności spotkało sę ze sporym zainteresowaniem użytkowników Blip.pl.

Czy jest to odejście od początkowej koncepcji Blip.pl, że jest on miejscem zupełnie publicznym, gdzie wszystkie rozmowy mogą być dostępne dla wszystkich? Czy raczej jest to przejaw dojrzałości i rozwoju serwisu, który po roku od oficjalnego uruchomienia zyskał wielu użytkowników mających różne potrzeby?

Nowa funkcjonalność w oczywisty sposób dubluje funkcjonalność komunikatorów internetowych. Wydaje się być skierowana do osób, które nie znają numerów kont komunikatorów tych, do których zamierzają napisać coś bardziej osobistego. A może – po prostu w danej chwili nie mają dostępu do swego komunikatora czy konta poczty elektronicznej?


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.