Firma Axe przygotowała interaktywną zabawę Axe Feather, w której można łaskotać piękna czarnowłosą dziewczynę rozłożoną rozkosznie na szerokim łożu.
Dziewczyna odziana jest jedynie w seksowne czerwone majteczki i krótką koszulkę na ramiączkach, leży oczywiście bez kołderki. Czeka na coś…
Myszka w obrębie flashowej animacji przybiera kształt piórka. Dziewczyna leży, od czasu do czasu się poruszy, jednak zabawa zaczyna się dopiero wraz z poszukiwaniem wszelkich miejsc, w które można ją połaskotać. Przy odrobinie cierpliwości można nakłonić ją do zmiany pozycji, odsłonięcia rąbka koszulki lub majteczek.
Owa interaktywna zabawa wydaje się być przeznaczona głównie dla pracowników, którzy w swej poprawności politycznej boją się urazić najlżejszym dotknięciem koleżanek z biura. Przeniesione ze świata rzeczywistego do Internetu wirtualne molestowanie niczym nie grozi, Można liczyć na całkowitą bezkarność.
Czy rzeczywiście można takie zabawy z animacją, nawet wcale realistyczną, nazwać wirtualnym molestowaniem? To właśnie chyba zbytnia polityczna poprawność. Z drugiej strony jest to łaskotanie roznegliżowanej dziewczyny i to zupełnie obcej… a więc wcale nie tak daleko. Chyba jednak nie to było intencją twórców animacji.
Źródło: Elżbieta Bromska, Bezkarne molestowanie w biurze, Marketing przy kawie, 26 stycznia 2005.