Jedna strona książki

21.07.2008

Różnica między cyfrowymi książkami a ich papierowymi poprzednikami leży nie tylko w tym, że można zmieścić ich więcej na mniejszej powierzchni. Gdyby tylko to miało znaczenie, wystarczyłoby wprowadzić na skalę przemysłową to, o czym myślał Richard P. Feynman.

Zaproponował on podczas swego wykładu o możliwościach nanotechnologii tysiąc dolarów „osobie, która jako pierwsza umieści informację zawartą na jednej stronie książki na powierzchni, której liniowe rozmiary będą pomniejszone dwadzieścia pięć tysięcy razy i zrobi to tak, że przy użyciu mikroskopu elektronowego będzie można tę informację odczytać”.

Nagroda została wypłacona, co prawda dopiero po dwudziestu sześciu latach. Paul Newman, doktorant z Uniwersytetu w Stanford, zapisał przy zastosowaniu litografii elektronowej pierwszą stronę książki Charlesa Dickensa Opowieść o dwóch miastach, zmniejszając ją dwadzieścia pięć tysięcy razy.

Źródło: Richard P. Feynman, Przyjemność poznawania, Prószyński i S-ka, strony 124-125. Wykład ten został wygłoszony 29 grudnia 1959 roku w California Institute of Technology.


Mówiony język pisany

20.07.2008

„…czaty powodują pewne zbliżenie języka mówionego do pisanego. Można nawet zaobserwować powstawanie czegoś w rodzaju mówionego języka pisanego.

Teksty giną, tak jak ginie słowo mówione, a więc musimy zdawać sobie sprawę z jego tymczasowości. Tekst pisany zazwyczaj zostaje, ale w czatach jest ulotny, należy do chwili. Ważne jest też w nich tempo, ponieważ trzeba odpowiadać dość szybko. Mówi się tak szybko, jak się pisze na klawiaturze.

Tu pojawiają się różne sposoby zbliżenia do języka mówionego, na przykład tak zwane śmieszki, które zastępują minkę czy intonację. Rodzą się też pewne osobliwości leksykalne, na przykład skróty, liczne akronimy, określające stałe punkty gry, między innymi dziękuję bardzo, mam się dobrze, to twój problem…” – mówi profesor Jerzy Bralczyk, językoznawca.

Doskonałe wychwycenie cech języka czatów, ale też komunikatorów internetowych, mikroblogów takich jak Blip.pl i innych miejsc internetowych gdzie powstają szybko krókie teksty. Dodać można jeszcze usterki: pisanie bez polskich znaków diakrytycznych, niezważanie na literówki i błędy gramatyczne.

Liczy się tam przede wszystkim przekazanie pewnych informacji, porozumienie między uczestnikami, a nie przywiązanie do sztywnych reguł języka.

Źródło: Z Jerzym Bralczykiem rozmawia Marta Sztokfisz, Serdeczności w SMS-ie?, Magazyn Plus GSM, lipiec 2000.


Komputery w domu

19.07.2008

„Układy scalone doprowadzą do cudów takich jak komputery domowe – lub przynajmniej terminale połączone z komputerem centralnym – automatyczna kontrola jazdy samochodu oraz osobisty, przenośny sprzęt telekomunikacyjny. Już dziś brakuje tylko wyświetlacza, by możliwy był elektroniczny zegarek na rękę” – przewidywał Gordon E. Moore w roku 1965.

Komputery osobiste upowszechniły się w połowie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, w następnym dziesięcioleciu – komputery przenośne i telefony komórkowe. Po nich wkraczają na rynek urządzenia stanowiące hybrydę komputerów i telefonów komórkowych, od tych drugich przejmujące funkcje komunikacyjne, od pierwszych – możliwości przetwarzania danych i ich prezentacji graficznej.

Źródło: Gordon E. Moore, Upakowanie większej liczby elementów w układach scalonych, Electronics, kwiecień 1965, za: Steward Brand, Długa teraźniejszość, wydawnictwa CIS i WAB, Warszawa 2000, strona 23 i następne.

W artykule tym Moore, późniejszy współzałożyciel Intel Corporation, sformułował prawo nazwane od jego nazwiska, dotyczące rosnącej liczby elementów w układach scalonych – przepowiadające coraz potężniejsze komputery. W rzeczywistości komputery zwiększają swoją moc obliczeniową jeszcze szybciej…


Indie w społecznościach internetowych

18.07.2008

Najnowsze badania firmy Nielsen rzucają nieco światła na powody, dla których mieszkańcy tak egzotycznych zakątków świata jakim są Indie dołączają do globalnej wioski społeczności internetowych.

Głównym powodem korzystania z tego typu usług była chęć utrzymywania kontaktu ze znajomymi, wskazywana przez 82 procent respondentów. Na drugim miejscu znalazły się próby odnalezienia starych znajomych (58 procent). Poznawanie nowych ludzi wylądowało na miejscu trzecim z 53 procent odpowiedzi, a sieci profesjonalne ważne są tylko dla 43 procent respondentów.

„W dzisiejszych czasach świat stał się globalną wioską, a społeczności internetowe zbliżają ludzi do siebie i pomagają im oddziaływać na siebie oraz dzielić się swoimi myślami, bez względu na to gdzie się aktualnie znajdują” – podsumowuje wyniki badań N.S. Muthukumaran z Nielsen Company.

Dwóch na trzech indyjskich internautów posiadających swoje profile w społecznościach internetowych spędza w nich za każdym razem co najmniej pół godziny. Ponad połowa z nich twierdzi, że w sieciach których używają najczęściej posiadają ponad pięćdziesięciu znajomych.

Interesująca jest tu może nie tyle egzotyka – Hindusi wydają się uczestniczyć w serwisach społecznościowych z bardzo podobnych powodów jak Europejczycy czy Amerykanie. Prawdopodobnie kolejność tych czterech powodów może być różna w przypadku różnego typu serwisów społecznościowych – inna dla tego o profilu towarzyskim, inna – dla chcącego budować społeczność profesjonalistów.

Z drugiej strony, na ile oczekiwania zespołu tworzącego dany serwis społecznościowy co do tego, z jakich powodów trafiają tam użytkownicy zgadzają się czy rozmijają z rzeczywistymi powodami. Może więc każdy z naszych serwisów społecznościowych powinien przeprowadzić u siebie podobne badanie?

Źródło: K. Chojnowska, Indie dołączają do globalnej społeczności, MediaRun.pl, 15 kwietnia 2008, za: eMarketer.


Prasa i portale

17.07.2008

Jakie cechy charakteryzują każdy ze środków komunikowania się? Jak te cechy odróżniają poszczególne media od innych? Jak mają się do komunikacji międzyludzkiej?

Przekaz ustny w większości przypadków jest nietrwały i ulega zniekształceniom. Ludzie w większości nie mają zbyt dobrej pamięci. Co prawda dzieła takie jak Iliada czy Odysea były długo przekazywane ustnie, ale głoszący je dysponujący doskonałą pamięcią pieśniarze byli cenieni i podziwiani, ale nieliczni.

„Kluczowe dla nowej ery jest pojęcie sieci. Media stają się albo sieciowe (telefon, Internet) albo są elementami sieci rozsiewczych (radio, telewizja) czy adresowalnych (komputer; podłączone do sieci urządzenia peryferyjne, drukarki, magnetowid). Prasa zatem, jeśli nie chce odejść do lamusa historii, musi wejść do Internetu, a tam do tak zwanych Portali (są to zarządzane zbiory witryn i łączników). Czyżby na początku była prasa, a na końcu jest… portal?”- zastanawia się nad przyszłością mediów Tomasz Goban-Klas.

Słowa te zaczynają się sprawdzać już w kilka lat po ich napisaniu… choć może nie tak radykalnie, jak prowadzi swoją wizję Goban-Klas. Gazety zaczynają współpracę z portalami internetowymi lub same zaczynają je tworzyć (jak Gazeta.pl, portal oparty o treść Gazety Wyborczej). Jednocześnie jednak nic nie wskazuje, by prasa w swej klasycznej formie drukowanych gazet i ilustrowanych magazynów miała odejść do lamusa. Internet staje się dla niej nową formą publikacji i nowym kanałem kontaktu z czytelnikami. Podobnie rzecz ma się z radiem i telewizją.

Źródło: Tomasz Goban-Klas, Pochwała medioznawstwa czyli renesans McLuhana, w: Studia Medioznawcze nr 1/2000, Warszawa 2000.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.