Internet jest przestrzenią bardzo specyficzną – nie ma początku ani końca. No chyba że…
Istnieje przecież strona internetowa The End of the Internet. „Gratulacje! To już ostatnia strona. Dziękuję za odwiedzenie końca Internetu. Tu nie ma już dalszych odnośników. Musisz teraz wyłączyć swój komputer i zająć się czymś produktywnym” – stwierdza jej twórca. I dodaje: „Albo poczytaj książkę, dla swego dobra”.

Koniec Internetu
To całkiem sensowna rada, zwłaszcza dla osób łączącym się z Internetem po kilkanaście godzin dziennie. A początek i koniec Internetu są za każdym razem inne: to pierwsze i ostatnie miejsce odwiedzone w tej wirtualnej przestrzeni danego dnia, pierwszy i ostatni list elektroniczny przeczytany czy wysłany, pierwsza i ostatnia linijka rozmowy…
Słowem… nie będzie jednego końca tej historii.