Do papierowych gazet pisze się listy do redakcji. Niektóre z nich redakcja publikuje, kierując się sobie tylko znanym kluczem, a ponieważ ani oryginalny zasób listów ani klucz nie są znane, to niewiele można jej zarzucić.
Z komentarzami w Internecie – to inna sprawa. Pojawiają się pod notkami na blogach, pod wiadomościami na portalach i w internetowych wydaniach gazet. Czasem jest ich tylko kilka, czasem – setki, co w pewien sposób świadczy o popularności danego artykułu (lub jego kontrowersyjności). Nawiązują do siebie; wywiązują się zażarte nierzadko i długie dyskusje. Wiele z nich, a właściwie większość, pisana jest przez anonimowych autorów.
Komentarze – zarówno te na blogach jak i w portalach – podzielić można na trzy kategorie:
- Wskazujące na błędy w artykule czy na możliwość uzupełnienia go o nowe fakty.
- Komentujące artykuł i wyrażające własne poglądy, często luźno związane z danym tekstem.
- Osobiste ataki na autora artykułu.
Pierwsza kategoria komentarzy jest ważna merytorycznie, zwłaszcza w blogach, które nie mają za sobą zaplecza redakcyjnego. Chwała komentującym za takie uwagi; nawet jak nie mają racji, to mają dobre intencje. Oczywiście od autora notki wymaga to dodatkowego trudu sprawdzenia poprawki i umieszczenia jej w tekście.
Druga kategoria komentarzy nieuchronnie w przypadku polityki przeradza się w dyskusję polityczno-personalną (jej odpowiednikiem w IT są dyskusje o wyższości Linuxa nad Windows czy Firefoxa nad Internet Explorerem).
Komentarze z trzeciej kategorii bolą najbardziej autora; są też z reguły na bardzo niskim poziomie, pełne inwektywów i wulgaryzmów. Niestety wycieczki osobiste to dość częsty element w polskich dyskusjach, nie tylko internetowych.
Wielu autorów blogów, a i dziennikarze publikujący swe artykuły w Internecie zastanawiają się, jak poradzić sobie z komentarzami. Choć publikacje w Internecie mają mniej czytelników niż papierowy dziennik, to z drugiej strony dłużej są dostępne: nawet po latach można będzie odnaleźć krzywdzący komentarz.
Komentarze z pierwszej kategorii warto sprawdzić – ich autorzy mogą mieć rację. Z drugiej – można przeczytać, zapoznać się z pewnymi opiniami. Z trzeciej – pominąć, choć…
Istnieje bardzo ciekawy problem, jakie komentarze powinno się na własnym blogu kasować… otóż właśnie owe osobiste ataki doskonale się do tego nadają.
Wiele blogów ma możliwość wstępnej moderacji komentarzy, zatwierdzania ich przed pojawieniem się pod notką. Wraca się tu do sytuacji listów do redakcji i redaktorów wybierających z ich stosu te… wygodne, odpowiednie, obiektywne? Tego nikt nie wie. Moderacja jednak powoduje nieuchronne opóźnienia; dyskusja w komentarzach nie jest tak żywa, a często temat wywołuje liczne reakcji dosłownie danego dnia.
Czy i kiedy prosić autora innego bloga o kasowanie znajdujących się tam obraźliwych komentarzy pod swoim adresem? Czy odpowiadać na nie w kolejnych komentarzach? Czy może zignorować zupełnie? Prawdopodobnie nie ma na te pytania jednej, dobrej odpowiedzi.