“W średniowieczu szło się na bazar i wymieniało informacje, a teraz takim bazarem stała się blogosfera” – mówi Stanisław Janecki, redaktor naczelny tygodnika Wprost.
“Na razie na blogach politycznych są tylko wycinki z tego, co pojawia się w dziennikarskim obiegu. Nie widzę tam żadnej wiedzy tajemnej” – mówi o blogosferze politycznej Janecki. Jest bardzo krytyczny wobec blogów politycznych. Uważa że przyczyniają się do niebezpiecznego procesu, zastępowania dziennikarstwa żywego, terenowego, śledczego przez dziennikarstwo pisane zza biurka “które polega na mądrzeniu się”.
“Zwykle jednak dziennikarz spotyka się z ludźmi, rozmawia z nimi, uzyskuje informacje, które może później mniej lub bardziej udolnie syntetyzować. Mądrzenie się zza komputera bywa zabawne, budzi emocje, bo umożliwia wyrażanie ostrych, często niepoprawnych politycznie i nieestablishmentowych opinii, bez jakichś szczególnych zobowiązań, ale w dalszym ciągu są to tylko opinie – twierdzi Janecki.
Blogerzy mają też mniejsze niż dziennikarze mozliwości dochodzenia do prawdy, bo “zwyczajnie można im będzie odmówić rozmowy. Jeśli nie zmieni się prawo, postacie publiczne nie będą miały powodu tłumaczyć się ze swoich poczynań zwykłym obywatelom”.
“Cenię inteligencję i przenikliwość wielu blogerów, ale oni są zależni od informacji i ograniczeni przez sam charakter swojej działalności” – stwierdza Janecki. “Jednak większe nadzieje wiązałbym z czymś, co się w internecie nazywa dziennikarstwem obywatelskim: ktoś ma pasję, żeby coś rozszyfrować, ujawnić korupcję, zrobić jakiś barwny reportaż. To jest dla mnie cenniejsze niż samo blogowanie…”
Stanisław Janecki stwierdza, że blogerzy nie mogą dorównać dziennikarzom. Bo ci mają informacje z pierwszej ręki, pogłębione, żywe. Blogerzy skazani są na czerpanie z ich publikacji. Możliwość dłuższego przedstawienia czegoś w Internecie jest wadą, a nie zaletą: wypowiedzi polityków powinny być krótkie. Już lepsze jest dziennikarstwo obywatelskie.
Zgoda. Tylko że blogi polityczne nie są z reguły reportażem, a publicystyką – felietonem, komentarzem, próbą analizy. W blogach liczy się osobiste spojrzenie, też szybkość reakcji. Blogi nawiązują do zdarzeń, ale także do publikacji o nich i do siebie wzajemnie. Tak właśnie powstaje blogosfera, tu – blogosfera polityczna.
Blogerzy nie mają zastąpić dziennikarzy. Mają być ich uzupełnieniem, posługując się innym sposobem na wyrażanie opinii o polityce.
Źródło: Ze Stanisławem Janeckim rozmawia Marceli Sommer, Polscy blogerzy to tylko bazarowi plotkarze, Dziennik, 22 sierpnia 2008.