Wideo i kampania

31.10.2008

Przeprowadzone przez Cisco badanie Visual Networking Index wykazało pięciokrotny wzrost wykorzystania materiałów wideo w Internecie w porównaniu z poprzednimi wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.

Tylko telewizja wyprzedza tam Internet jako najczęściej używane źródło informacji o wydarzeniach politycznych.

Firma Cisco przedstawiła wyniki badania Visual Networking Index, w ramach którego oceniano wpływ oglądania materiałów wideo w Internecie i zastosowanie innych mediów społecznych na zaangażowanie Amerykanów w politykę. Sponsorowane przez Cisco badanie zostało przeprowadzone przez firmę Compete.

Wyniki pokazały, że materiały wideo dostępne w Internecie odgrywają coraz większą rolę jako źródło informacji o kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. Przeprowadzone badanie jest pierwszym projektem w ramach inicjatywy Cisco Visual Networking Index (VNI) Pulse, w ramach której firma Cisco będzie prezentować ilościowe informacje dotyczące zachowania konsumentów w sieci uzyskiwane w drodze bezpośredniego zbierania danych. Kilka miesięcy temu przedstawiono inicjatywę Cisco VNI Forecast, której celem jest prezentowanie prognoz wzrostu wykorzystania sieci IP na całym świecie opracowywanych na podstawie analiz własnych Cisco oraz prognoz niezależnych analityków.

We wrzesniu 2008 roku przeprowadzona została ankieta, która objęła przeszło 1800 obywateli Stanów Zjednoczonych uprawnionych do głosowania. Każdy uczestnik wskazywał swoje preferencje polityczne: demokraci, republikanie, kandydaci niezależni lub brak preferencji. Oto jeej wyniki:

Od roku 2004 liczba odwiedzin popularnych serwisów z materiałami wideo wzrosła pięciokrotnie.

62 procent respondentów wskazało Internet jako regularne źródło informacji i relacji z przebiegu kampanii prezydenckiej w 2008 roku. Lepszy wynik osiągnęła jedynie telewizja (82 procent respondentów).

Około 30 procent osób uprawnionych do głosowania oglądało w Internecie relacje z wydarzeń mających miejsce w trakcie kampanii. 75 procent tych osób odniosło wrażenie, że dzięki oglądaniu materiałów wideo w Internecie mogli lepiej monitorować przebieg wydarzeń.

Przy poszukiwaniu materiałów wideo w Internecie zwolennicy demokratów częściej korzystają z tradycyjnych serwisów informacyjnych i serwisów społecznościowych. Zwolennicy republikanów częściej od swoich politycznych przeciwników wykorzystują w tym celu wyszukiwarki.

Osoby oglądające materiały wideo dotyczące aktualnej kampanii w Internecie sprawiają wrażenie bardziej zaangażowanych w jej przebieg od osób zwracających się ku telewizji. 62 procent osób oglądających materiały wideo w Internecie na bieżąco śledzi najnowsze informacje. W przypadku osób oglądających telewizję jest to tylko 37 procent. 68 internautów oglądało relację z konwencji obu partii. W przypadku telewidzów odsetek ten wyniósł jedynie 47 procent.

“Materiały wideo w Internecie wyraźnie odgrywają coraz ważniejszą rolę w sposobie, w jaki Amerykanie zdobywają informacje na temat polityki i wyrażają swoje opinie” – powiedział Ken Wirt, wiceprezes Cisco do spraw marketingu konsumenckiego. “Wybory prezydenckie w roku 2008 przyciągnęły uwagę całych Stanów Zjednoczonych, a Internet jest bardzo efektywnym narzędziem do poszukiwania informacji, dokonywania świadomych wyborów i dzielenia się swoimi opiniami z innymi Amerykanami”.

Inne wyniki badania politycznego Cisco VNI Pulse, w tym wyniki przedstawione w podziale na płeć, grupę wiekową, poziom dochodów i preferencje polityczne, można znaleźć na stronie tej firmy. W roku 2009 Cisco będzie przeprowadzać dalsze badania w ramach inicjatywy Cisco VNI Pulse, aby lepiej poznać zachowania i skłonności konsumentów odnośnie do oglądania materiałów wideo w skali całego świata.

Źródło: Przeprowadzone przez Cisco badanie Visual Networking Index…, informacja prasowa Cisco, 31 października 2008.


Utrata danych w przedsiębiorstwach

30.10.2008

Firma Cisco przedstawiła wyniki przeprowadzonych ostatnio globalnych badań z dziedziny zabezpieczeń. Zwracają one uwagę na liczne ryzykowne działania pracowników, które mogą prowadzić do jednego z najpoważniejszych dla przedsiębiorstw problemów związanych z bezpieczeństwem: utraty informacji korporacyjnych.

Zmieniające się środowisko pracy

Badanie wskazuje na często popełniane przez pracowników z całego świata błędy prowadzące do wycieku danych. Wyniki zostały oparte na ankietach przeprowadzonych wśród ponad dwóch tysięcy pracowników i informatyków w dziesięciu krajach. Wykazują one, że dla różnych krajów i kultur charakterystyczne są odmienne ryzykowne zachowania pracowników. Analizując wyniki badania przedsiębiorstwa będą mogły dostosować swoje plany zarządzania ryzykiem, tak, aby zapobiegać zagrożeniom z uwzględnieniem uwarunkowań lokalnych, a jednocześnie zachować zasięg globalny.

Badania te, przeprowadzone przez InsightExpress, amerykańską firmę zajmującą się analizą rynku, zostały zlecone przez Cisco w celu zebrania informacji na temat zabezpieczeń i wycieków danych oraz ich konsekwencji ponoszonych przez firmy w momencie, gdy styl życia pracowników i ich środowisko pracy podlegają gwałtownym zmianom.

W miarę jak przedsiębiorstwa przechodzą od scentralizowanego do bardziej rozproszonego modelu prowadzenia działalności, w którym wykorzystywani są pracownicy zdalni, granice między życiem osobistym, a pracą zacierają się. Zmiana sposobu funkcjonowania przedsiębiorstw, podobnie jak zmiana stylu życia pracowników, stały się możliwe w dużym stopniu dzięki upowszechnieniu urządzeń i aplikacji do pracy zespołowej, wykorzystywanych do celów zawodowych i prywatnych. Należą do nich telefony komórkowe, laptopy, aplikacje Web 2.0, urządzenia wideo i inne media społeczne.

W tym zmieniającym się środowisku biznesowym przeprowadzono badanie, które objęło tysiąc pracowników i tysiąc informatyków działających w różnych branżach i firmach różnej wielkości w dziesięciu krajach: Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech, Japonii, Chinach, Indiach, Australii i Brazylii. Wybrano właśnie te kraje, ponieważ reprezentują one zróżnicowane kultury społeczne i biznesowe oraz ustabilizowane i rozwijające się gospodarki oparte na wykorzystaniu sieci komputerowych na różnych poziomach zaawansowania.

“Nie przeprowadziliśmy tych badań po to, aby tworzyć poczucie zagrożenia” – powiedział John N. Stewart, dyrektor do spraw bezpieczeństwa w Cisco. “Bezpieczeństwo jest bezwzględnie zależne od ludzkich zachowań, dlatego firmy różnych wielkości i pracownicy we wszystkich branżach muszą wiedzieć, w jaki sposób ich działania mogą zwiększać ryzyko i powodować utratę danych oraz co to w konsekwencji oznacza dla poszczególnych osób i całych przedsiębiorstw. Taka wiedza pomoże firmom wzmocnić kontakty między swoimi poszczególnymi jednostkami biznesowymi, dostosować programy informacyjne i szkoleniowe do uwarunkowań lokalnych oraz lepiej zarządzać ryzykiem. Krótko mówiąc, procedury zapewniania bezpieczeństwa mogą być bardziej skuteczne.”

Ryzykowne działania pracowników

Oto dziesięć najbardziej wartych podkreślenia wyników badań:

  1. Zmiana ustawień zabezpieczeń na komputerach. Jeden na pięciu pracowników zmienia ustawienia zabezpieczeń urządzeń w przedsiębiorstwie, aby obejść reguły wprowadzone przez dział informatyczny i móc korzystać z niedozwolonych w firmie stron internetowych. Przypadki takie występowały najczęściej w krajach o gospodarce rozwijającej się, jak Chiny czy Indie. Na pytanie o powody tego postępowania ponad połowa tych pracowników (52 procent) odpowiedziała, że po prostu chcieli uzyskać dostęp do określonych witryn internetowych, a co trzeci oświadczył, że nikogo nie powinno interesować, jakie strony odwiedza.
  2. Wykorzystanie niedozwolonych aplikacji. Siedmiu na dziesięciu informatyków powiedziało, że pracownicy korzystający z niedozwolonych aplikacji i stron internetowych (blokowane serwisy społecznościowe, oprogramowanie do pobierania plików muzycznych, sklepy internetowe) powodują nawet połowę przypadków utraty danych w firmach. Opinia ta była szczególnie rozpowszechniona w Stanach Zjednoczonych (74 procent) i Indiach (79 procent).
  3. Nieautoryzowany dostęp do sieci lub infrastruktury. W 2007 roku dwóch na pięciu informatyków spotkało się z przypadkami korzystania przez pracowników z obszarów sieci lub infrastruktury firmowej, do których nie mieli uprawnień. Przypadki tego typu występowały najczęściej w Chinach, gdzie niemal dwie trzecie ankietowanych miało styczność z tym problemem. Dwie trzecie wszystkich respondentów, którzy potwierdzili występowanie tego zjawiska, spotkało się z nim wielokrotnie w ciągu zeszłego roku, a 14 procent nawet co miesiąc.
  4. Udostępnianie poufnych informacji o firmie. Po zasygnalizowaniu problemu tajności poufnych danych handlowych firmy jeden na czterech ankietowanych (24 procent) przyznał w rozmowie, że ujawniał takie dane osobom spoza przedsiębiorstwa, przyjaciołom, rodzinie lub nawet nieznajomym. Najczęściej udzielane odpowiedzi na pytanie o powody takiego postępowania wskazywały na potrzebę zasięgnięcia opinii, co do własnych pomysłów lub po prostu potrzebę porozmawiania, a także zawierały przekonanie, że nie ma w nim niczego nagannego.
  5. Udostępnianie urządzeń firmowych. Na pytanie o to, czy dane nie trafiają w ręce nieuprawnionych osób, prawie połowa pracowników (44 procent) odpowiedziała, że udostępnia firmowe urządzenia innym osobom, w tym i takich, którzy nie są pracownikami firmy, bez nadzoru.
  6. Korzystanie z tych samych urządzeń i kanałów komunikacji do celów zawodowych i prywatnych. Niemal dwie trzecie pracowników przyznało, że nagminnie korzysta z komputerów firmowych do celów osobistych, takich jak pobieranie plików muzycznych, zakupy, operacje bankowe, prowadzenie blogów, rozmowy na czatach i inne. Połowa pracowników korzysta z prywatnych kont poczty elektronicznej do komunikacji z klientami i współpracownikami, przy czym tylko 40 procent uzyskało na to zgodę działu informatycznego.
  7. Brak zabezpieczeń urządzeń. Przynajmniej jednemu na trzech pracowników zdarza się odejść od biurka, pozostawiając niezabezpieczony komputer po zalogowaniu. Ci sami pracownicy pozostawiają też na noc na swoich biurkach laptopy, często bez wylogowania się, zwiększając ryzyko kradzieży urządzeń i nieautoryzowanego dostępu do danych przedsiębiorstwa i danych osobistych.
  8. Zapisywanie nazw użytkownika i haseł. Jeden na pięciu pracowników zapisuje nazwy użytkownika systemu i hasła na własnym komputerze lub pozostawia takie notatki na swoim biurku, w otwartych szafkach, a nawet na kartkach przyklejonych do komputerów. W krajach takich jak Chiny (28 procent) pracownicy zapisują dane logowania do osobistych kont finansowych na urządzeniach firmowych, narażając się tym samym na straty. Fakt, że zostawiają te urządzenia bez dozoru, jeszcze bardziej podnosi współczynnik ryzyka.
  9. Utrata przenośnych urządzeń pamięci masowej. Prawie co czwarty (22 procent) pracownik wynosi dane firmowe przy użyciu urządzeń pamięci masowej poza teren przedsiębiorstwa. Najczęściej zdarza się to w Chinach (41 procent). Powstaje wtedy ryzyko zgubienia lub kradzieży tych urządzeń.
  10. Dopuszczanie osób postronnych do pomieszczeń firmowych. Ponad jedna piąta (22 procent) pracowników w Niemczech pozwala, aby osoby spoza przedsiębiorstwa przebywały bez dozoru w pomieszczeniach firmy. Średni wynik w tym badaniu to 13 procent. Natomiast 18 procent, wchodząc na teren przedsiębiorstwa, wpuszczało ze sobą nieznane osoby.

“Przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu umożliwiają swoim pracownikom pracę zespołową oraz funkcjonowanie mobilne” – powiedział Stewart. “Bez nowoczesnych technologii zabezpieczających, reguł, wiedzy i świadomości dane firm są wystawione na większe ryzyko.

Obecnie dane są przenoszone, wykorzystywane, zapisywane w programach, przechowywane na urządzeniach, poza tradycyjnym środowiskiem firmowym, na przykład w domach, w podróży, w miejscach publicznych, w samolotach i pociągach. Ta tendencja będzie się utrzymywać. Aby skutecznie chronić dane, konieczna jest na początek wiedza na temat zagrożeń typowych dla danej branży, a następnie zastosowanie na tej podstawie odpowiednich technologii, reguł i programów podnoszenia świadomości.”

Procedury zapobiegania utracie danych

Stewart powiedział również, że wnioski na temat zachowań płynące z przeprowadzonych badań mogą pomóc firmom opracowywać programy edukacyjne dla pracowników na poziomie regionalnym i dostosowywać globalne plany zarządzania ryzykiem. Przedstawił też następującą listę zalecanych procedur zapobiegania utracie danych:

  1. Wiedz wszystko o swoich danych i sprawnie nimi zarządzaj: Wiedz, gdzie i jak są one przechowywane, udostępniane i wykorzystywane.
  2. Traktuj i chroń dane tak, jakby były to twoje własne pieniądze: Uświadamiaj pracownikom, w jaki sposób ochrona danych przekłada się na zyski i straty finansowe.
  3. Stosuj formalne standardy bezpiecznego postępowania: Określ globalne cele strategiczne i twórz lokalne programy edukacyjne dostosowane do kultury danego kraju i dominujących w nim zagrożeń.
  4. Twórz kulturę zaufania: “Pracownicy, którzy czują się pewnie, informują o groźnych zdarzeniach, dzięki czemu dział informatyczny może szybciej rozwiązywać problemy” – powiedział Stewart.
  5. Dbaj o świadomość w kwestiach bezpieczeństwa, edukację i szkolenia: Myśl globalnie, ale konkretne programy dostosowuj do uwarunkowań lokalnych, biorąc pod uwagę kulturę i charakterystyczne dla niej zagrożenia.

“Ochrona danych wymaga pracy zespołowej w całej firmie. Odpowiedzialność nie spoczywa już tylko na działach informatycznych” – podsumował John N. Stewart, dyrektor do spraw bezpieczeństwa w firmie Cisco.

Źródło: Najczęstsze błędy prowadzące do utraty danych, informacja prasowa Cisco, 29 października 2008.


To czego tam nie ma

29.10.2008

Powodami powstania rozszerzeń są zwykle – brak i inwencja. Inwencja wcale nie oznaczać musi pojawienia się braku, możesz być o krok naprzód…

Blip, serwis mikroblogingowy Marcina Jagodzińskiego ma wiele zalet, o których nie mogli marzyć kiedyś użytkownicy IRC, ICQ czy blogów. Ale metafora zatłoczonego pokoju, którą wiadomo komu przypisać, oznacza też niesamowity hałas. Pojawiły się tagi, pojawili się nowi użytkownicy. Zatłoczone i hałaśliwe miejsce, prawie jak rozwijająca się (bardzo) dynamicznie firma.

W takich miejscach każdemu przydałaby się… sekretarka. Mówiąca nam po paru dniach co się wydarzyło dotyczącego po prostu niego, pokazująca tylko wypowiedzi – do niego i o nim. Filtr.

“Czasami z setek blipowych wiadomości chcemy wyłowić tylko te skierowane bezpośrednio do nas. Blipowe archiwum działa bardzo różnie…” – stwierdza Tomasz Topa, twórca rozszerzenia. “Na Blipie od dawna pojawiały się głosy osób, którym brakowało takiej funkcjonalności”. Tomasz sam korzysta ze swojego programu, filtrując krążące po Blipie wiadomości, które dziś liczone są już w milionach.

Można nie wierzyć twórcy, każdy chwali swoje dziecko, ale… Serwis Goldenline: “Wygląda na to, że Tomek Topa zrobił naprawdę użyteczny i lubiany dodatek – godnego następcę ^Szpiega :)” stwierdza Adam Klimowski.

Jeśli brakuje nam czegoś, tworzymy to. Oczywiście, nie bez pomocy od samych twórców Blipa, udostępniających API, możliwość dodania tego, czego tam nie ma. Co chcą inni. Albo po prostu… czego my chcemy.

Oczywiście mini-wywiad z twórcą rozszerzenia przeprowadzony został na Blipie :-)


Projektor w kieszeni

09.10.2008

Kieszonkowy projektor firmy 3M o nazwie MPro110 waży tylko 152 gramy i ma rozmiary 115x50x22 milimetra – mieści się w dłoni.

MPro110

MPro110

Projektor do wyświetlania obrazu o rozdzielczości VGA (640×480 pikseli) i wielkości przekątnej od 5 do 50 cali wykorzystuje diody LED. Nie posiada głośników ani wentylatora. Wyposażono go w wejście kompozytowe. Wbudowana bateria pozwala mu na godzinę pracy bez ładowania.

MPro110 nie olśniewa jakością odtwarzanego obrazu; sprawdzi się raczej tylko w dobrze zaciemnionych pomieszczeniach. Tę niedogodność z pewnością rekompensuje wyjątkowa mobilność. Kosztuje 359 dolarów.

Źródło: Kieszonkowy projektor, 4Press, 16 września 2008, za: OhGizmo! oraz 3M.


Marillion za darmo

08.10.2008

Grupa Marillion udostępni swój najnowszy album całkowicie za darmo w Internecie.

Sława Marillion wydaje się trochę przebrzmiała i ten sposób rozpowszechnianiania płyty ma pomóc muzykom w zdobyciu nowych fanów. Liczą przy tym na to, że starzy fani i tak kupią płytę w sklepach. Wszystko, czego się wymaga od chętnych na pobranie utworów, to podanie adresu e-mail, na który będą przesyłane między innymi informacje o koncertach zespołu.

Marillion ma już w swojej historii niestandardowe działania przy wykorzystaniu Internetu. W 2000 roku muzycy rozesłali e-maile do swoich fanów, prosząc o wpłaty, które umożliwiłyby nagranie płyty. Odzew fanów był natychmiastowy, w ciągu trzech tygodni udało się uzbierać prawie sto tysięcy funtów.

Źródło: Nowa płyta Marillion dostępna w internecie, 4Press.pl, 11 września 2008, za: Digital Trends.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.