Dobry początek Chrome

07.10.2008

Przeglądarka Google Chrome może poszczycić się efektownym wejściem. W ciągu dziesięciu godzin od premiery przekroczyła 1 procent udziału w rynku. Na razie jest za wcześnie, aby powiedzieć, które z produktów konkurencji straciły najwięcej.

Według firmy Net Applications, Chrome już po dwóch godzinach miał 0,5 procent udziału. Jedną z przyczyn takiego powodzenia nowej aplikacji Google może być fakt, że w ciągu dwóch dni poprzedzających premierę Chrome w internecie ukazało się ponad trzy tysiące informacji na jej temat.

1 procent może nie robi zbyt dużego wrażenia, ale założywszy, że na świecie jest około 1,46 miliarda użytkowników Internetu, oznacza to, że przeglądarka Google Chrome została pobrana przynajmniej 14 miliony razy.

Źródło: za: Dobry początek Google Chrome, 4Press.pl, 4 września 2008, za: TG Daily.


Internet w pracy dziennikarza

06.10.2008

Dziennikarze w większość korzystają z Internetu od kilku lat. Najbardziej popularnym narzędziem jest poczta elektroniczna, dziennikarze korzystają z niej w korespondencji ze źródłami informacji. Internet staje się najważniejszym narzędziem informacji, jest dla dziennikarzy wiarygodny.

Uczestniczący w badaniu dziennikarze najczęściej deklarują, że korzystają z Internetu od trzech do pieciu lat. Część uczestników badania najpierw zaczęła korzystać z Internetu w celach prywatnych, a później Internet stał się dla nich narzędziem pracy.

Prawie połowa uczestników badania (49,5 procent) posługując się Internetem w swojej pracy najczęściej używa poczty elektronicznej, dalej – przegląda strony World Wide Web (28,6 procent) i korzysta z wyszukiwarek (18,1 procent).

Wśród źródeł informacji, z których uczestnicy badania w ogóle korzystają podczas przygotowywania materiałów najczęściej wskazywane były: Internet (99 procent), własne źródła informacji (93,3 procent) i prasa (92,4 procent).

Dla większości dziennikarzy najważniejsze są własne źródła informacji (38,1 procent). 30,5 procent badanych jako pierwsze źródło informacji wskazała Internet. Kolejne, wyróżnione przez dziennikarzy, ze względu na ważność, źródła informacji to: prasa (14,3 procent), firmy (6,7 procent) i agencje PR (3,8 procent).

Większość dziennikarzy ocenia Internet jako wiarygodne źródło informacji. 57,1 procent badanych stwierdziło, że Internet jest tak samo wiarygodny jak inne źródła informacji, a 6,7 procent respondentów postrzega to medium jako bardziej wiarygodne niż inne źródła zdobywania informacji. Jednak przy tym 21,9 procent wyraża zastrzeżenia co do wiarygodności Internetu, stwierdzając, że inne media są bardziej wiarygodnymi źródłami.

Dziennikarze uczestniczący w badaniu w swojej pracy najczęściej wykorzystują Internet do korespondencji ze źródłami informacji (90,5 procent), zbierania materiałów do publikacji (82,9 procent) i znajdowania wiadomości (75,2 procent).

Piąta część uczestniczących w badaniu dziennikarzy uczestniczyło już w konferencji prasowej on-line, a 31,4 procent przewiduje, że będzie uczestniczyć w konferencji prasowej tego typu. W szerszym zakresie (53,3 procent) dziennikarze korzystają z Internetu jako sposobu przeprowadzania wywiadów.

Zdecydowana większość (91,4 procent) szukając informacji o firmach poszukuje ich na stronach korporacyjnych tych firm. Dziennikarze nie mają najczęściej dobrej opinii o poziomie tych stron – 23,8 procent ocenia poziom tych stron jako niski (23,8 procent) bądź bardzo niski (1,9 procent), poziom wysoki – 15,2 procent a bardzo wysoki zaledwie 1 procent, pozostali uważają ich poziom za przeciętny.

Najlepsze strony internetowe według dziennikarzy posiadają firmy lub organizacje działające w bankowości i telekomunikacji, a także firm doradcze, agencje reklamowe i PR.

Dziennikarze najczęściej z Onet.pl (80 procent), Gazeta.pl (64,8 procent), Wyborcza.pl (42,9 procent), WP.pl (41,9 procent) i Interia (36, procent) jeśli chodzi o polski Internet, natomiast za granicą przeważają Yahoo (52,4 procent), CNN.com (50,5 procent), Reuters.com (36,2 procent), – BBC.co.uk (26,7 procent), Bloomberg.com i ZDNet.com (po 18,1 procent).

Większość badanych dziennikarzy korzysta ze subskrypcji newsletterów e-mailowych; najczęściej jest to dziennik.pap.pl (27,3 procent) i biznesnet.pl (24,2 procent), dalej reporter.pl (19,7 procent), mediarun.pl (18,2 procent) i dziennikarz.pl (18,2 procent).

Badanie “Internet w pracy dziennikarzy” agencji public relations BCA S.A. oraz firmy badawczej ARC Rynek i Opinia, przeprowadzone w od 29 października do 13 listopada 2001 roku.

Źródło: S. Ruszkiewicz, Wiarygodność Internetu jako źródła informacji, MediaRun.pl, 4 grudnia 2001.


Terapeutyczne blogi

05.10.2008

Pisanie pamiętnika w Internecie pomaga chorym cierpiącym na niektóre zaburzenia psychiczne.

Do takich wniosków dochodzi sporo lekarzy, którzy zaczynają prowadzić badania nad zbawiennymi skutkami pisania blogów. Część psychoterapeutów już zaleca pacjentom regularne zamieszczanie zapisków w sieci.

Autorzy opracowania opublikowanego w branżowym piśmie CyberPsychology & Behavior sugerują nawet, że autorzy blogów to ludzie szczęśliwsi od tej części populacji, która stawia na tradycyjne porozumiewanie się z innymi.

“Już pamiętniki były pewną formą wylania smutków tkwiących w człowieku. Dziś to blogi pozwalają nam dotrzeć do ogromnej, anonimowej, współczującej publiczności. Dzięki temu pełnią funkcję terapeutyczną” – tłumaczy Alice Flaherty, neurolog z amerykańskiego Harvard University.

Zdaniem psychologa Johna Sulera świetny efekt terapeutyczny zapewnia też anonimowość, jaką gwarantuje Internet. Bloger może odkrywać przed czytelnikami sekretne zakamarki duszy, nie wystawiając się przy tym na pośmiewisko.

Blogi pozwalają anonimowo przedstawić swoje życie, odczucia – czasem bardzo intymne sprawy. Pomagają uzyskać pomoc, znaleźć nowych znajomych, nawiązać kontakt, kończący się nieraz zupełnie realnymi przyjaźniami. Są w tym dużo bogatsze od papierowych pamiętników.

Jest to jedna z niewielu korzystnych stron bycia anonimowym autorem internetowych blogów, wypowiedzi w dyskusjach czy listów elektronicznych.

Źródło: JB, Blog na zdrowie, Newsweek, nr 35/08.


Zniknięcie jak śmierć

04.10.2008

Kiedyś mój dobry znajomy – którego zresztą wpierw poznałem w Internecie, a potem dopiero umocniliśmy swoją znajomość w realnym świecie – zaczął się zastanawiać, co by było gdyby przestał się pojawiać w sieci.

Jak szybko jego internetowi znajomi zaczęliby się niepokoić, próbować go odnaleźć, dowiedzieć się co się z nim dzieje. Część z nich nie miałoby zapewne z tym problemu – znają numer jego telefonu komórkowego, może nawet domowy adres. Ale co w przypadku tych, których znamy tylko z sieci, intensywnie nieraz, ale w bardzo ograniczonym paśmie ircowego kanału, tylko z nicka i ogólnych, niejasnych informacji, które sobie przekazujemy w sieciowych rozmowach?

Dłuższe zniknięcie z Internetu jest jak śmierć w realnym świecie. Powody są różne… Do kategorii legend internetowych można zaliczyć opowieść o pewnym namiętnym użytkowniku sieci, który zmuszony był sprzedać swój modem, by opłacić… rachunki telefoniczne. Zderzenie owej namiętności z rzeczywistością odcięło go od Internetu, przynajmniej na jakiś czas.

Ale prawdziwe zniknięcie… bo śmierć, porwanie? Czy ci, co mnie znają, bardziej uwierzyliby w zmianę stylu życia, w długą i daleką podróż niż w śmierć?


Na wyspie koralowej

03.10.2008

Niewielkie państwo w Polinezji o nazwie Niue jest pierwszym krajem na świecie, który dzięki inicjatywie One Laptop Oper Child (OLPC) może pochwalić się tym, że na jedno dziecko na wyspie przypada jeden komputer przenośny.

W Niue, państwie o powierzchni 260 kilometrów kwadratowych, mieszka nieco ponad dwa tysiące ludzi, głównie Polinezyjczyków. Na co dzień mieszkańcy używają dwóch języków: angielskiego i niue.

Dzięki inicjatywie OLPC na wyspę trafiło pięćset komputerów przenośnych. Koszt każdego z nich to około dwieście dolarów.

Niue jest też pierwszym państwem na świecie oferującym mieszkańcom i odwiedzającym je darmowy bezprzewodowy dostęp do Internetu na całym swoim terytorium.

Źródło: Niue ma po laptopie dla każdego ucznia, 4Press.pl, 22 sierpnia 2008, za: Fareastgizmos.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.