Nigdy nie mogłem przekonać się do kanałów RSS, a już szczególnie do czytania przy ich pomocy blogów.
Może powodem jest tu sposób, w jaki korzystam z Internetu? Najczęściej korzystam ze stron World Wide Web, z poczty elektronicznej, grup i forów dyskusyjnych. Wyszukuję informacje. Korzystam z serwisów społecznościowych.
Nie mam za wiele ulubionych blogów, czytam raczej pojedyncze wpisy. Czasem, dla nieznanego mi wcześniej bloga, czytam kilka ostatnich wpisów. Korzystam w tym względzie często z rekomendacji znajomych, z tego, że są wspomniane na innych blogach.
Tak więc do rozpoczęcia lektury blogów wystarcza mi wyszukiwarka, e-mail, mikroblogi. Czytnik RSS byłby dodatkowym, mało praktycznym narzędziem. A tych narzędzi i tak mam za wiele.