Portale potrzebne

20.11.2008

Dominik Kaznowski napisał na swoim blogu o portalach. Sam sporo korzystam z portali (raczej z ich strony informacyjnej), są one dla mnie podstawowym źródłem krótkich informacji, a więc – kilka słów polemiki i własnych rozważań.

Portale są potrzebne – jako agregatory treści i agregatory usług, słowem połączenie czytelni i domu handlowego. Nic nie wskazuje na to, by stawały się zbędne – świadczy o tym to, że utrzymują się na pierwszych miejscach najczęściej odwiedzanych i najczęściej rozpoznawanych witryn w Polsce.

Trudno jest porównywać z takimi serwisami jak “Google, YouTube, Nasza-Klasa, MySpace, Facebook”, bo te serwisy spełniają po prostu inne potrzeby użytkowników Internetu. Głównie potrzeby społeczne, a nie informacyjne (YouTube stanowi tu zaplecze informacyjne dla kontaktów społecznych, fascynuje mnie jak wiele ludzi “mówi” teledyskami YouTube do innych).

Jakie są polskie portale? Na ile przydatne? Korzystam z portali Onet.pl i Gazeta.pl oraz wersji internetowej papierowego pisma – Dziennik.pl. Cenię sobie w Onet.pl dostęp do artykułów gazet, w tym szczególnie tłumaczeń; w Gazeta.pl – do działów tematycznych (Dziennik na z kolei ciekawe felietony). Pozostałe odwiedzam bardzo rzadko.

Gdyby nie portale, w Google po prostu nie byłoby co szukać. Nie byłoby też o czym rozmawiać na wielu forach. Nie ma innego typu serwisu, które by potrafiło przekazać (bo nie wytworzyć) aż tyle informacji na różne tematy. Być może w przyszłości tak rolę będzie spełniać Google, gdy udadzą mu się różne projekty digitalizacji treści.

To co mnie niepokoi w portalach (oprócz wszechobecnych reklam), to łączenie na ich stronach treści z bardzo jakościowo różnych źródeł. Depesza agencji prasowej, streszczenie artykułu z gazety, wpis na blogu i temat na forum dyskusyjnych obok siebie na jednej liście zrównują te formy informacji… a to trochę przerażające.


Kartki z Internetu

15.11.2008

“Gotowe do wysłania kartki świąteczne czekają na leniwych w portalach internetowych, na przykład w Wirtualnej Polsce, Interii czy Gazeta.pl. Nie trzeba nawet wymyślać treści – wystarczy wybrać gotowe formułki i kliknąć Enter. Żadnego chodzenia na pocztę, nalepiania znaczków. Bez kłopotu zamówimy też prezent pod choinkę z dostawą, zaś poczta kwiatowa dostarczy pod wskazany adres gwiazdę betlejemską w doniczce.” – stwierdza profesor Roch Sulima.

“To, co było kiedyś uświęcone tradycją, staje się płatną usługą. Zamawianie dla kogoś życzeń czy prezentów przez sieć jest podtrzymywaniem formy, gdy ulotniła się już treść. Jest to jednak raczej akcja promocyjno-reklamowa własnej osoby niż bezinteresowna pamięć o bliskich. Tak postępują wielkie firmy, które wysyłają setki tysięcy życzeń. Niestety, w rodzinie coraz rzadziej mamy kogoś, kto pełniłby rolę “strażnika tradycji” i dbał o stosowne rytuały”.

A co ty o tym sądzisz? Wysyłasz kartki na papierze czy e-kartki? Myślisz o bliskich? Powiedz mi o tym…

Źródło: Iwona Dudzik, Niespodzianka – Enter, Gazeta Wyborcza, 22 grudnia 2004.


Niepotrzebne RSS

09.11.2008

Nigdy nie mogłem przekonać się do kanałów RSS, a już szczególnie do czytania przy ich pomocy blogów.

Może powodem jest tu sposób, w jaki korzystam z Internetu? Najczęściej korzystam ze stron World Wide Web, z poczty elektronicznej, grup i forów dyskusyjnych. Wyszukuję informacje. Korzystam z serwisów społecznościowych.

Nie mam za wiele ulubionych blogów, czytam raczej pojedyncze wpisy. Czasem, dla nieznanego mi wcześniej bloga, czytam kilka ostatnich wpisów. Korzystam w tym względzie często z rekomendacji znajomych, z tego, że są wspomniane na innych blogach.

Tak więc do rozpoczęcia lektury blogów wystarcza mi wyszukiwarka, e-mail, mikroblogi. Czytnik RSS byłby dodatkowym, mało praktycznym narzędziem. A tych narzędzi i tak mam za wiele.


Głosowanie w WordPress.com

06.11.2008

Podczas wyborów prezydenckich w USA w listopadzie 2008 roku serwis blogowy WordPress.com zorganizował wirtualne głosowanie na tych samych kandydatów, sposród których wybierali Amerykanie.

Oto wyniki:

Barack Obama and Joe Biden: 69%
John McCain and Sarah Palin: 24%
Ralph Nader and Matt Gonzalez: 3%
Robert Barr and Wayne Root: 2%
Cynthia McKinney and Rosa Clemente: 1%
Charles Baldwin and Darrell Castle: 1%

…a to wyniki prawdziwych wyborów:

Barack Obama and Joe Biden: 52%
John McCain and Sarah Palin: 46%
Ralph Nader and Matt Gonzalez: 1%
Robert Barr and Wayne Root: 1%
Charles Baldwin and Darrell Castle: 0%
Cynthia McKinney and Rosa Clemente: 0%

Wyniki wirtualnego głosowania różnią się nieco od prawdziwych: Barack Obama dostał więcej głosów, więcej też otrzymali kandydaci niezależni.

Jeden z komentujących – na blogu twórców WordPress – wyniki wirtualnego głosowania stwierdził, że nie dziwi go to, bo sądzi, że zawartość blogów jest raczej lewicowa niż centrowa (a tak potrzegany jest Obama, w przeciwieństwie do prawicowego, konwerwatywnego McCaina).

W wirtualnym głosowaniu wykorzystano usługi serwisu PollDaddy. Oddanych zostało 2925 głosów.

Źródło: Heather, The Votes Are In, WordPress.com, 5 listopada 2008.


Miłość nie zna granic

04.11.2008

Miłość nie zna granic… nie tylko przestrzeni, ale i czasu. Szczególnie w Internecie.

Liczący sobie 81 lat Chińczyk, emerytowany profesor z Pekinu, poślubił poznaną w Internecie 58-letnią kobietę. Poznał swoją ukochaną na portalu randkowym dla samotnych. Przed ślubem musiał jeszcze przekonać do siebie jej rodziców, którzy okazali się… zaledwie o kilka lat starsi od niego.

Chiński profesor udowodnił, że w świecie Internetu wiek nie musi być przeszkodą – a może wiek po prostu nie jest ważny, liczy się chęć porozumienia i uczucie?

Swoją drogą, ciekawe czy takimi sukcesami w kojarzeniu par mogłbyby pochwalić się polskie internetowe serwisy randkowe… Czy Web 2.0 zmieni coś w naszych uczuciach?

Źródło: Pog, 81-letni Chińczyk poznał miłość życia przez Internet, Onet.pl, za: WENN.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.