W Internecie można znaleźć zbiory literatury: pełne teksty książek i innych utworów literackich, zwłaszcza klasyki, lektur szkolnych. Nie trzeba wcale sięgać do niebezpiecznych sieci P2P: tworzeniem takich zbiorów zajmują się także godne zaufania ośrodki naukowe.
Ciekawą wizję kreśli tu Adam Leszczyński: “Sześćdziesiąt lat temu Jose Luis Borges w sławnym opowiadaniu opisał bibliotekę zawierającą całość ludzkiej wiedzy. Biblioteka zawierała wszystkie możliwe książki, jakie można było napisać w dowolnym ludzkim języku. To, co było jej zaletą, stało się jednak również jej przekleństwem. W labiryncie wiedzy nikt nie był w stanie odnaleźć tego, czego szukał. Uniwersalna biblioteka stała się wieżą Babel, a nie świątynią naszej wiedzy”.
Metafora z opowiadania Borgesa dotyczyć może całego Internetu, ale także – tylko jego literackich zbiorów. Daleko im do objęcia swym zasięgiem całej literatury, a już tym bardziej całości ludzkiej wiedzy. Ale…
“…Internet dostarcza świetnej możliwości, żeby zaprezentować literaturę polską z całym jej bogactwem i osobliwością” – mówi doktor Marek Adamiec z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego, który na swojej stronie internetowej udostępnia obszerny wybór klasycznych dzieł literatury polskiej. O doborze pozycji decyduje rada naukowa, a sama strona finansowana jest przez UNESCO. “Poza slawistami z całego świata i polskimi uczniami ze strony korzystają przede wszystkim przedstawiciele Polonii”.
Najbardziej znanym światowym przedsięwzięciem stworzenia biblioteki cyfrowych książek jest Projekt Gutenberg, nazwany tak na cześć wynalazcy ruchomej książki i prasy drukarskiej, pozwalających na drukowanie w mmasowych nakładach. Pomysłodawcą tego projektu jest Michael S. Hart, wykładowca z Carnegie-Mellon University; książki dodają ochotnicy.
Projekty digitalizacji książek ma także Google; natrafia jednak na wiele przeszkód. Ciągle większość literatury pozostaje tylko na papierze.
O blibliotekach cyfrowych także w: Pomorska e-biblioteka.
Źródła: Adam Leszczyński, Klasycy za darmo, Gazeta Wyborcza, 23 stycznia 2001 oraz: Dorota Gut, Wszystko co najważniejsze, z tego samego numeru.
Opublikował/a Jaroslaw Zielinski