Mój 2008

31.12.2008

Podsumowania roku na blogach sprowadzają się z reguly do tego, że autor uważający się za autorytet stara się wskazać dziesięć na przykład najwazniejszych wydarzęń w 2008.

Ale ostatnio zobaczylem zupełnie inne podsumowanie: tego, co dla autorki było najważniejsze, przełomowe w poszczególnych miesiącach kończącego się właśnie roku. Wydaje się ciekawym pomysłem.

Co dla mnie było najważniejsze w 2008?

1. Poznałem bliżej Blip.pl, serwis mikroblogingowy, coś pomiędzy IRC a blogiem. Jest nieco bardziej zorganizowany niż IRC i podobnie zaczyna się wokół niego życie towarzyskie, ale zdecydowanie niewystarczający do wyrażania więcej niż swojej stany emocjonalne przy pomocy teledysków z YouTobe…

2. Skasowałem swojego prywatnego bloga, którego prowadzilem od bodajże 2002 roku. Nagromadziło się już chyba zbyt wiele wspomnień… które są już tylko wspomnieniami.

3. Poznałem blogi i blogosferę od strony blogów tematycznych i platformy WordPress, a także nowe sposoby promocji blogów. Założyłem kilka takich blogów; Labirynty.net to najważniejszy z nich.

4. Zaczęłem używać Google Chrome, przegladarki, która ma kilka interesujących koncepcji: najczęściej używane serwisy, zapisywanę sesje, dalece zintegrowane wyszukiwanie. Ale w innych dziedzinach trochę jej jeszcze brakuje do liderów rynku: Firefoxa (na przykład wtyczek) czy Internet Explorer (choćby czytnika RSS).

5. Poznałem sporo idei i serwisów Web 2.0, myślę że zdecydowanie lepiej rozumiem dziś tą koncepcję niż rok temu (choć może tak mi się tylko wydawać).

6. Poznałem również kilka interesujących osób z tego środowiska.

7. Coraz lepiej znam tez serwis społecznościowy GoldenLine, który zastąpił mi w dużym stopniu grupy dyskusyjne Usenet.

Jest też kilka rzeczy, które nie zrobiłem, zrobiłem źle albo za mało… ale tymi nie ma się co chwalić.


Pierwsze kroki z WP

29.12.2008

Jak zwykle tworzę bloga na WordPress.com? Kilkanaście rad dla nowych użytkowników serwisu i początkujących autorów blogów:

  1. Wybierz nazwę bloga. Sprawdź czy jest wolna, jeśli tak – załóż go.
  2. Jeśli nigdy nie korzystałeś z WordPress, rozejrzyj się trochę po panelu administracyjnym.
  3. Masz już automatycznie stworzone: wpis i komentarz do niego, stronę, kategorię, dwa odnośniki. Zobacz jak wyglądają po stronie administracyjnej i od strony czytelnika (na blogu).
  4. Zmień hasło opisujące twój blog (tagline) – w menu Ustawienia / Ogólne.
  5. W tym samym miejscu zmień strefę czasową na UTC +1 (jeśli blogujesz z Polski).
  6. …format daty na własny (custom) i d.m.Y (28.12.2008), by był zgodny z polskimi standardami.
  7. …i format godziny na własny (custom) i G.i (16.57).
  8. Zmień nazwę istniejącej kategorii na bardziej pasującą do tematyki bloga.
  9. Napisz dwie lub trzy notki, jedną w innym miesiącu niż ten, w którym zakładałeś bloga. Zobaczysz jak działa archiwum i zarazem będziesz miał testową zawartość do następnej, bardzo ważnej operacji…
  10. Wybierz projekt graficzny (szablon) bloga. Każdy szablon można podejrzeć w oknie zarządzania szatami graficznymi, ale lepiej wybrać go i obejrzeć na swoim blogu – pierwszą stronę, stronę pojedynczego wpisu, stronę archiwum.
  11. 9. Skonfiguruj boczne menu (z reguły jest po prawej stronie od treści wpisów, ale może być też na dole czy po obu stronach – to zależy od szablonu). Dostępnych jest kilkanaście widżetów – fragmentów menu bocznego wyświetlających na przykład listę odnośników czy pozwalających na dostęp do archiwum bloga. Niektóre widżety są dostępne tylko w danym szablonie.
  12. Poeksperymentuj z różnymi szablonami i widżetami aż znajdziesz optymalną dla siebie kombinację.
  13. Wstaw na próbę ilustrację, poeksperymentuj z położeniem go względem tekstu, podpisem (caption) i tym, gdzie ma prowadzić kliknięcie na niego.
  14. W wielu szablonach możesz wstawić własną grafikę jako nagłówek (custom header). Jeśli to jest możliwe – może warto?
  15. Zacznij pisać!
  16. Zastanów się przez pierwsze dni, co chciałbyś zamieścić na stronach. Wiele szablonów ma poziome menu pod nazwą bloga, gdzie wyświetlane są odnośniki do kilku a nawet kilkunastu stron (w zależności od długości ich tytułów). Pierwsza jest zawsze Home (pierwsza strona bloga), gotowa jest też About (ja zawsze zmieniam jej nazwę na Autor).
  17. Stwórz swojego awatara, który będzie widoczny, gdy będziesz komentować blogi innych.
  18. Zacznij promować swojego bloga.
  19. Obserwuj statystyki oglądalności twojego bloga.
  20. Odpowiadaj szybko na komentarze, poprawiaj błędy i wyciągaj z nich wnioski.
  21. Oceń, czy i kiedy będziesz gotów do własnej instalacji WordPress…

Działania w Web 2.0

27.12.2008

Jakie działania podejmujesz w serwisach Web 2.0 (blogach, forach, serwisach społecznościowych i… innych)?

Komentarze i uzupełnienia jak zwykle mile widziane :-)

Jest to kontynuacja tematyki poruszanej w ankiecie Czy Internet zastępuje ci…?


Dla spokojnego snu

26.12.2008

Katarzynie

Bardzo wielu użytkowników komputerów nie tworzy kopii zapasowych tego, co ma na swoich maszynach, a szczególnie dokumentów, zdjęć i innych plików, które często istnieją tam w jednym cyfrowym egzemplarzu.

A nieszczęścia… zdarzają się. Nie tylko awarie dysków. Ale i kradzieże komputerów, pożary. Jak dowodzi tragedia Word Trade Center nawet zagłady całych wielkich wieżowców. Działania hakerów.

Regularne wykonywanie kopii zapasowych (backup) jest więc bardzo ważną rzeczą, oszczędzającą łez, wysiłku i pieniędzy przy odzyskiwaniu danych później.

Wbrew dość rozpowszechnionym mitom nie trzeba wykonywać ciągle kopii zapasowych całego dysku ani nawet zgromadzonych na nim dokumentów i własnych bibliotek plików.

Ponowne zainstalowanie systemu operacyjnego i programów co pewien czas jest wręcz bardzo zdrowe; trwa co prawda większą część dnia w przypadku Windows XP czy Visty, włączając w to wielusetmegabajtowe poprawki do samego systemu czy Microsoft Office.

Ale wracając do kopii zapasowej: pozostają tworzone na komputerze dokumenty, ustawienia pewnych programów (na czele z przeglądarką internetową oraz programem poczty elektronicznej, o ile tą ostatnią ktoś już zupełnie nie przeniósł do Internetu) oraz pliki multimedialne znalezione gdzieś w odmętach Internetu. Te warto zachować.

Najcenniejsze są te pliki, które zawierają dzieła, nad którymi ciągle pracujemy, często zmieniamy. Może to być praca magisterska, może budżet domowy, może – szkic ukochanego psa. I dla tych plików warto tworzyć kopię zapasową nie co pewien ustalony czas, ale co pewną ilość pracy nad nimi – innymi słowy, wiele zmian godne jest nowej kopii.

Pliki multimedialne warto przenieść na na zewnętrzny dysk, połączony z komputerem po USB lub innym, szybszym łączem. Gdy komputer ulegnie awarii, zewnętrzny dysk przetrwa to, będzie gotowy do podłączenia gdzie indziej. Tu, realnie rzecz biorąc, warto mieć przynajmniej kopię zapasową z tego, co nie można drugi raz pobrać z Internetu: na przykład kolekcji zdjęć z wakacji w Kołobrzegu.

Dobrymi narzędziami do tworzenia kopii zapasowych są, w kolejności ich sensownej pojemności: zewnętrzne dyski, pamięci USB i dyski DVD-R. Te ostatnie pozwalają na najbardziej sformalizowane kopie (na przykład raz w tygodniu albo całość albo tylko nowe pliki), ale z kolei jeśli zbiory są liczone w gigabajtach – są wolne i drogie. Warto również wspomnieć o internetowych dyskach – znaleźć można już usługę pozwalającą zapisać… 1TB danych. Polską usługą tego typu jest eDysk, działający już od 2001 roku.

Tworzenie kopii zapasowych jest połączeniem wykorzystania odpowiedniego sprzętu, używania odpowiedniego oprogramowania i zastosowania odpowiednich procedur. Jest zastosowaniem zdrowego rozsądku wobec narzędzi, które codziennie używamy, ale niekoniecznie musimy rozumieć – komputerów.


Ktoś czeka

25.12.2008

“Boże Narodzenie było i jest świętem dla wszystkich: mocnych, słabych, bogatych i ubogich, chciwych i obojętnych, zakochanych w swojej urodzie, w handlu i pieniądzach, w samochodach i Internecie, w technologii cyfrowej i w medycynie alternatywnej” – mówił Tadeusz Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego, podczas mszy odprawionej w wigilijną noc w Katedrze Polowej WP.

“Może ktoś od dawna czeka na list, SMS, e-mail od ciebie, bo potrzebuje znaku Twojej obecności i pamięci. Może ktoś potrzebuje Twojej ręki wyciągniętej w geście przebaczenia. Może Twoi bliscy, sąsiedzi czekają od dawna na ciepłe słowa miłości i życzliwości. Nie mów, że jeszcze masz czas, że nie teraz”.

Biskup Płoski sądzi, że Bóg powiedziałby nam: “…dziś rodzę się w chłodzie i mrokach starzejącej się cywilizacji, w zimnej obojętności na głód i cierpienie, w stajni sumień dostosowanych do kłamstwa, do wyścigu po sukces”.

Źródło: PAP, PH, “Żyjemy w mrokach cywilizacji”, Onet.pl, 25 grudnia 2008.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.