Doktorat o Blox.pl

Zainspirowany wpisem na blogu Antyweb (a także komentarzami do niego) zapoznałem się z informacją prasową Agory na temat „pierwszego doktoratu o blogach”, ktory nosi tytuł: „Przestrzeń społeczna blogosfery: Znaczenie pozycji w sieci i reakcji otoczenia dla blogowania”.

Wynika z niej, że:

  1. „Jeśli pierwszy wpis na blogu zostanie skomentowany, to taki blog ma większe szanse na „długie życie”, więcej komentarzy oraz odnośników z innych miejsc w Internecie”.
  2. „…blogosfera jest przestrzenią dużych nierówności. Choć każdy może założyć bloga, to jednak zdecydowana większość blogów ma znikomą popularność w porównaniu z nielicznymi gwiazdami w tej kategorii. Do niektórych blogów prowadzą odnośniki aż z kilkuset innych stron tego typu”.
  3. „Bardzo duże jest znaczenie reakcji otoczenia dla blogowania. Niezależnie od motywacji i tematyki bloga, blogerzy na różne sposoby wystawiają się na reakcję otoczenia: umożliwiają komentarze, sprawdzaj statystyki odwiedzin i linki do ich bloga na innych stronach”.
  4. „Nie warto liczyć na wielką popularność, zwłaszcza – nie na początku. Tylko nieliczni mają szansę zostać gwiazdami blogosfery”.
  5. „Prowadzenie poczytnego bloga pochłania czas. Kto ma więcej czytelników i komentarzy, ten częściej umieszcza nowe wpisy i poświęca więcej czasu na pisanie”.
  6. „Warto poinformować znajomych o swoim blogu. Dzięki temu blog szybciej zostanie zauważony, a reakcja otoczenia może zmotywować autora do większych starań”.

Jak komentuje to Grzegorz Marczak, autor Antyweba: „Jeśli przytoczone przeze mnie fragmenty są wnioskami z pracy doktoranckiej to zastanawiam się czy naprawdę internet jest tak obcym zjawiskiem dla naszego grona naukowego?”. Do jego wpisu na blogu dodano wiele komentarzy, sporo z nich krytycznych.

Z kolei Marta Klimowicz na swoim blogu tak odnosi się do komentarzy: „Pomijając pracownika Agory – Olsa, ani jedna osoba, która w komentarzach stała się samozwańczym znawcą internetu w ogólności, a blogosfery i prowadzenia badań naukowych w szczególności, nie zzdradza się ze znajomością treści doktoratu. To jednak nie przeszkadza komentatorom w jednoznacznie negatywnym wypowiadaniu się na temat badań przeprowadzonych przez Zająca. Komentatorzy ci są konsekwentni w swojej ignorancji – ani jedna osoba, krytykująca Zająca, nie zna żadnych innych jego badań czy publikacji”. Marta Klimowicz gratuluje doktorowi Janowi M. Zającowi.

Bardzo możliwe, że owa praca naukowa ma jeszcze inne, ciekawsze i bardziej oryginalne wnioski. Albo że Blox.pl jest bardzo specyficzną platformą tworzenia blogów. Albo że coś nam zaginęło w tłumaczeniu.

Na razie przedstawione wnioski słabo się bronią, jak wynika z komentarzy blogerów.

Dyskusja o informacji prasowej przeistoczyła się szybko w dyskusję o samej dyskusji i blogosferze, o czym świadczą kolejne wpisy na blogach i komentarze pomiędzy nimi. Szkoda, że blogerzy nie poczuwają się do wskazywania tych innych źródeł dyskusji ani do korekty swych błędnych przekonań.

Z tego co czytałem w Internecie, to praca nie ma być dostępna publicznie. Powodu nie skomentuję, bo mnie bardzo zaskoczył ze względu na tematykę, ale znów to zapewne szum w kanale informacyjnym. Z kolei jeśli nie ma być dostępna publicznie, to nie można o niej tak naprawdę rozmawiać, nawet mając egzemplarz w ręku. Pozostaje o niej wiedzieć (oficjalnie) tyle ile się dowiedzieliśmy.

Źródła:

  1. Pierwszy doktorat związany z Gazeta.pl, informacja prasowa firmy Agora, 15 grudnia 2008.
  2. Grzegorz Marczuk, Pierwszy doktorat o blogach – czy to się dzieje naprawdę?, blog Antyweb, 15 grudnia 2008.
  3. Marta Klimowicz, Gratulacje dla autora pierwszego polskiego doktoratu o blogosferze, Blog Socjologia Internetu, 16 grudnia 2008.
  4. Paweł Lipiec, Doktorat o blogach, blog WebFan.pl, 16 grudnia 2008.
  5. Dariusz Utracki, Niekompetentna blogosfera, blog Mob24.pl, 17 grudnia 2008.
  6. Grzegorz Marczuk, Przepraszać też trzeba umieć…, blog Antyweb, 17 grudnia 2008.
  7. Marta Klimowicz, Pierwszy w Polsce doktorat o blogosferze, Media2.pl, 16 grudnia 2008.
  8. Paweł Lipiec, Czy blogerzy są poważni, blog WebFan.pl, 17 grudnia 2008.
  9. Raport z badania blogosfery, blog Badanie Blogosfery, 8 lutego 2008.
  10. Tymek Wołodźko, Kim jest bloger?, Wiadomości24.pl, 12 września 2007.

Inne spojrzenie na podobne badania: Badając blogi, niosące ze sobą dużo więcej godnych uwagi informacji.

Jarosław Zieliński

9 odpowiedzi na „Doktorat o Blox.pl

  1. E.milia pisze:

    Ale przecież te przytoczone przez Ciebie badanie w ostatnim linku z komentarzem „inne spojrzenie na podobne badanie”, było właśnie przeprowadzone między innymi przez Jana Zająca, autora doktoratu. I również na tych badaniach opierał się, tworząc pracę doktorską. Więc jeśli piszesz, że te badania niosą za sobą więcej informacji niż doktorat, to chyba nie do końca prawda. Chociaż fakt, do tych badań każdy ma dostęp, do doktoratu nie, więc w tym sensie się zgadza.

  2. Janek Zając pisze:

    Jarku,

    dotychczas obserwowałem tę dyskusję na kilku blogach z uśmiechem, ale po niedawnej zmianie Twej notki zrobię specjalnie dla Ciebie wyjątek.

    Piszesz:
    „Z tego co czytałem w Internecie, to praca nie ma być dostępna publicznie. Powodu nie skomentuję, bo mnie bardzo zaskoczył ze względu na tematykę, ale znów to zapewne szum w kanale informacyjnym. Z kolei jeśli nie ma być dostępna publicznie, to nie można o niej tak naprawdę rozmawiać, nawet mając egzemplarz w ręku. Pozostaje o niej wiedzieć (oficjalnie) tyle ile się dowiedzieliśmy.”

    Gdzie w Internecie to czytałeś?

    U Hazana? Zwróć uwagę, co dokładnie napisał na http://antyweb.pl/przepraszac-tez-trzeba-umiec-czyli-o-pracy-doktorskiej-raz-jeszcze/ :
    „Doktora o którym mowa nie będzie dostępny publicznie w internecie – jest to dla mnie zrozumiałe ponieważ autor ma zamiar na jego podstawie tworzyć dalsze prace.”

    A może jednak czytałeś gdzieś indziej (ciekawe gdzie) – to przeczytaj w takim razie swoje własne słowa: „Szkoda, że blogerzy nie poczuwają się do wskazywania tych innych źródeł dyskusji (…) ”

    Mój doktorat nie jest i raczej nie będzie w całości dostępny w internecie, m.in. dlatego, że obecnie pracuję nad artykułami związanymi z tą tematyką. Pewnie wiele poruszanych w nim treści wejdzie też do książki, którą planuję, ale najpierw chcę nazbierać więcej materiałów (kolejne badania w toku). Jeśli powstanie książka, prawdopodobnie będzie też e-book.

    Natomiast, tak jak każdy doktorat w tym kraju, jest publicznie dostępny w wersji papierowej w bibliotece jednostki w której został obroniony (w moim przypadku: Wydział Psychologii UW, Stawki 5/7, Warszawa, 1 piętro).

    W psychologii (w innych naukach różnie bywa) rzadko kiedy publikuje się cały doktorat – jeśli już, to raczej fragmenty. Powód jest prozaiczny – w doktoracie znaczące miejsce muszą zajmować bardzo dokładne rozważania na temat metodologii i wyników, które dla zdecydowanej większości potencjalnych czytelników są nudne i niestrawne. Co więcej, dobrym obyczajem jest niepublikowanie obszernych wycinków z doktoratu przed obroną. Ja broniłem się niecałe 2 tygodnie temu.

    Fajnie, że blogujesz, fajnie też, że zamieszczasz linki do źródeł informacji. Wiarygodność bloga to ważna sprawa, i jest to wynik nie tylko moich badań. Na przyszłość sugeruję dokładniej czytać co piszą inni, a także samemu trochę poszukać informacji lub spytać kogoś (można np. osoby, o której piszesz – tak jak zrobił poniewczasie Hazan).

    Inaczej, tak jak w tym przypadku, będziesz uprawiał wirtualne plotkowanie.
    (albo „szum w kanale informacyjnym”)

  3. Za wyjątek dziękuję.

    “Doktora o którym mowa nie będzie dostępny publicznie w internecie – jest to dla mnie zrozumiałe ponieważ autor ma zamiar na jego podstawie tworzyć dalsze prace.”

    Tak, to jest moje źródło. Pozwolisz, że nie będę komentował jego wniosków w świetle tego, co każdy naukowiec wie o pracy naukowej.

    „Mój doktorat nie jest i raczej nie będzie w całości dostępny w internecie”

    Szkoda, i to dokładnie miałem na myśli.

    „Natomiast, tak jak każdy doktorat w tym kraju, jest publicznie dostępny w wersji papierowej w bibliotece”

    Wiem o tym, jestem pracownikiem UW.

    „Na przyszłość sugeruję dokładniej czytać co piszą inni, a także samemu trochę poszukać informacji lub spytać kogoś”.

    Ja bardzo dokładnie czytam to, co piszą inni. Także twoje badania (blogosfery). Po prostu zajmuję się podobnymi rzeczami.

  4. Janek Zając pisze:

    PS. A co do permalinków to masz rację – głupi błąd. Sorry, skrót myślowy + pewnie pośpiech przy redakcji.

  5. Dlatego warto to poprawić w raporcie z badań.

    A co do badania blogosfery – ja jestem gotowy do dyskusji nad dalszymi, interesuję się tym od ładnych paru lat, sam prowadzę blogi od początku wieku. Co prawda mnie naukowo interesuje bardziej perspektywa politologiczna, ale też i inne aspekty.

    Polecam tez wnioski Pauliny Szmit (Lavinki) co do społeczności związanych z blogami.

  6. lavinka pisze:

    Nie rozumiem powodu niepublikacji w internecie. Co ma piernik do wiatraka? W czym przeszkadza publikacja doktoratu? Przecież książkę można wydać i tak i tak. Jedno drugiego nie wyklucza-przeciwnie może pomóc w jej promocji.

    Powstrzymywanie się od publikacji choć streszczenia doktoratu, choć konspektu, spisu treści – to takie… niełebdwazerowe ;)

  7. lavinka pisze:

    O wilku mowa, a wilk tuż :) Jestem o tyle dobrym źródłem informacji okołoblogowych bo mam rozbudowaną sieć znajomych blogerów nie tylko bloxowych ale i bloggerowych,bloogowych itd.itp. oraz jestem stróżem porządkowym Grupy Trzymającej Warszawskie blogi – fenomenu warszawskiej społeczności blogowej, którą można nazwać małą organizacją nieużtku publicznego :) gtwb.blox.pl

    Raz w miesiącu robimy akcję(takie internetowe flaszmob) na wybrany w głosowaniu temat. U siebie na blogach, a na GTWb jest podsumowanie. Zawsze 20tego każdego miesiąca. Istniejemy od ponad roku. Ostatnio jest około 40 wpisów/akcję.

  8. lavinka pisze:

    p.s. Wolę by mówić o mnie per lavinka lub lovin’K. (Paulina Szmit) nie odwrotnie JZet ;P

  9. procesVII pisze:

    Uważam, że wyników badań na Bloksie nie można uogólniać na całą blogosferę. Statystyki na Bloksie są w znacznym stopniu sterowane ręcznie: permanentna promocja niektórych blogowiczów na stronie głównej i w innych serwisach, campy, syndykaty. To tak jakby z badań nad gospodarką chińską, aczkolwiek ważną w świecie, wyciągać wnioski na temat mechanizmów panujących w gospodarce UE czy Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

Please log in to WordPress.com to post a comment to your blog.

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.