Twój cyfrowy sobowtór

02.01.2010

Czy zdarzyło ci się szukać w Google informacji o samym sobie i trafiłeś na kogoś, kto ma takie same imię i nazwisko, ale nie nie jest tobą? To twój sobowtór z Google (Googlegänger) – siecowy sobowtór. Może nawet nie istnieć realnie: może to być fikcyjna postać z książki, filmu, gry komputerowej…

Mam sporo siecowych sobowtórów – znani to między innymi polityk PiS i warsawianista. Znalazłem nawet dwie osoby, które urodziły się w tym samym roku… Nic dziwnego, sporo osób o moim nazwisku liczy się w setkach tysięcy. A czy ty masz swojego sieciowego sobowtóra? Może nawet poznałeś go osobiście?

Źródło: Jessica Bennet, Do yo know your Googlegänger?, Newsweek, 21 października 2007.


Dokąd prowadzi Facebook?

06.12.2009

Tylko jedna z gier online dostępnych na stronach Facebooka ma więcej użytkowników niż jego konkurent w świecie społeczności internetowych – Twitter, podaje serwis TechRadar.

Serwis społecznościowy Facebook ma 350 milionów użytkowników. 200 miliardów stron serwisu jest miesięcznie pokazywane użytkownikom Internetu. Dziennie jest wysyłanych wewnątrz niego 1,6 miliarda wiadomości. 2,5 miliarda zdjęć jest miesięcznie dodawanych przez jego użytkowników.

Na Facebooku dostępnych jest ponad 90 tysięcy aplikacji, w tym wiele bardzo popularnych gier i konkursów. Jedna z najpopularniejszych gier online – symulacja farmy Farmville – ma 69 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie. “To więcej niż ma Twitter” – podkreśla Trevor Johnson, szef strategii i planowania firmy tworzącej Facebook.

I dodaje: “Korzystanie z Facebooka nie polega tylko na dodawaniu zdjęć i zdobywaniu przyjaciół. Staje się zintegrowany z naszym życiem”.

Czym stał się już Facebook? Czym się staje? Pojawiają się głosy, że jest czymś więcej niż serwis społecznościowy, że zastępuje tak wiele potrzeb użytkowników Internetu i usług je realizujących, że staje się dla swoich użytkowników najważniejszym miejscem w sieci. Pochłania im coraz więcej czasu. Staje się tak ważnym narzędziem jak telefon komórkowy czy poczta elektroniczna. Tworzy niemal nowego człowieka: marzenie każdej utopii.

Z drugiej strony wiele osób nie potrzebuje tak szczegółowego, ciągłego wglądu w życie innych, nawet najbliższych znajomych i rodziny. Traktują go jak kolejne narzędzie w Internecie, z którego czasem korzystają. Nie jest on dla nich jedynym źródłem informacji o ludziach wokół nich. albo po prostu go nie rozumieją, nie potrafią z niego korzystać. Czy to znaczy, że są cyfrowo wykluczeni z tej nowej sieciowej społeczności rozciągającej się na cały świat?

Źródło: Marc Chacksfield, Facebook: FarmVille is bigger than Twitter, TechRadar, 2 grudnia 2009.


Z mózgu do Internetu

15.11.2009

Naukowcy z University of Southampton opracowali nową metodę kontaktowania się dwóch osób przez Internet bez użycia klawiatury, mikrofonu czy kamery – podaje National Geographic.

Pokazali, że siłą samych myśli można przesłać proste informacje do mózgu innego użytkownika Internetu. W swoim eksperymencie korzystali z technologii BCI (brain-computer interfacing) – czyli interfejsu mózg-komputer. Polega ona na wykorzystaniu elektrod osadzonych na głowie, które monitorują sygnały mózgu i przekształcają je w odpowiednie polecenia. Do tej pory metodę tę stosowano do kontroli komputerów, robotów, sprzętu rehabilitacyjnego i środowisk wirtualnej rzeczywistości. Armia USA dzięki tej metodzie umożliwiała na przykład poszkodowanym żołnierzom kontrolowanie przez nich protez swoich kończyn. Jak twierdzi doktor Christopher James, nowy sposób może pomóc osobom ze schorzeniami mięśni, zostanie wykorzystany do komunikacji i zastosowany w grach komputerowych.

W przeprowadzonym doświadczeniu brały udział dwie osoby, którym na głowach umieszczono elektrody. Jedna z nich za pomocą BCI przekazała informację do komputera, który rozpoznał myśli, dekodując przesłane sygnały i przekazał je przez Internet do drugiego komputera. Komputer drugiego użytkownika odebrał wiadomość, sygnalizując to przez podłączoną do niego lampkę LED. Sygnał przechwyciły elektrody, mierzące aktywność rejonu kory mózgowej, odpowiedzialnej za widzenie i przesłały wiadomość do połączonego z nimi komputera, na monitorze którego wyświetliła się prawidłowa seria przesłanej informacji, zapisywanej w postaci zer i jedynek. Udowodniono w ten sposób, że komunikacja z mózgu do mózgu przez komputer i Internet jest możliwa.

Od tego doświadczenia do gry komputerowej jeszcze daleko… ale może już za parę lat przystawki do komputerów wyglądające jak hełmy z laboratoriów szalonych naukowców będą dostępne na rynku. Będzie to rewolucja na rynku gier komputerowych… albo jeszcze jedna ślepa uliczka jak rzeczywistość wirtualna (Virtual Reality) i hełmy oparte na tej technologii, pozwalające wyświetlać obraz na ekranikach tuż przed oczami gracza. Na masowym rynku nie odniosły sukcesu, ale stosowane są w specjalistycznych symulatorach, dodając im poczucia realizmu. Czas pokaże, co czeka BCI…

Swoją drogą jest to nowy kierunek tworzenia rozszerzeń człowieka. O ile naturalne wydaje się sterowanie protezą ręki sygnałami z mózgu (w rzeczywistości tak też robimy, tyle że z prawdziwą ręką), to sterowanie na przykład samochodem w ten sposób czy rozmowa dwojga niepełnosprawnych wydaje się hiperrealne i leżeć jeszcze w sferze fantastyki. Właśnie dla niepełnosprawnych otwiera szerokie pole do włączenia ich do społeczności, a przynajmniej – do wirtualnych społeczności Internetu, do stworzenia im szansy na pracę, rozrywkę, kontakty towarzyskie.

Zobacz też: Communicating person to person through the power of thought alone z University of Southampton.

Źródło: Małgorzata Sienkiewicz, Komunikacja XXI wieku, National Geographic Polska, 15 listopada 2009.