Katarzynie
Bardzo wielu użytkowników komputerów nie tworzy kopii zapasowych tego, co ma na swoich maszynach, a szczególnie dokumentów, zdjęć i innych plików, które często istnieją tam w jednym cyfrowym egzemplarzu.
A nieszczęścia… zdarzają się. Nie tylko awarie dysków. Ale i kradzieże komputerów, pożary. Jak dowodzi tragedia Word Trade Center nawet zagłady całych wielkich wieżowców. Działania hakerów.
Regularne wykonywanie kopii zapasowych (backup) jest więc bardzo ważną rzeczą, oszczędzającą łez, wysiłku i pieniędzy przy odzyskiwaniu danych później.
Wbrew dość rozpowszechnionym mitom nie trzeba wykonywać ciągle kopii zapasowych całego dysku ani nawet zgromadzonych na nim dokumentów i własnych bibliotek plików.
Ponowne zainstalowanie systemu operacyjnego i programów co pewien czas jest wręcz bardzo zdrowe; trwa co prawda większą część dnia w przypadku Windows XP czy Visty, włączając w to wielusetmegabajtowe poprawki do samego systemu czy Microsoft Office.
Ale wracając do kopii zapasowej: pozostają tworzone na komputerze dokumenty, ustawienia pewnych programów (na czele z przeglądarką internetową oraz programem poczty elektronicznej, o ile tą ostatnią ktoś już zupełnie nie przeniósł do Internetu) oraz pliki multimedialne znalezione gdzieś w odmętach Internetu. Te warto zachować.
Najcenniejsze są te pliki, które zawierają dzieła, nad którymi ciągle pracujemy, często zmieniamy. Może to być praca magisterska, może budżet domowy, może – szkic ukochanego psa. I dla tych plików warto tworzyć kopię zapasową nie co pewien ustalony czas, ale co pewną ilość pracy nad nimi – innymi słowy, wiele zmian godne jest nowej kopii.
Pliki multimedialne warto przenieść na na zewnętrzny dysk, połączony z komputerem po USB lub innym, szybszym łączem. Gdy komputer ulegnie awarii, zewnętrzny dysk przetrwa to, będzie gotowy do podłączenia gdzie indziej. Tu, realnie rzecz biorąc, warto mieć przynajmniej kopię zapasową z tego, co nie można drugi raz pobrać z Internetu: na przykład kolekcji zdjęć z wakacji w Kołobrzegu.
Dobrymi narzędziami do tworzenia kopii zapasowych są, w kolejności ich sensownej pojemności: zewnętrzne dyski, pamięci USB i dyski DVD-R. Te ostatnie pozwalają na najbardziej sformalizowane kopie (na przykład raz w tygodniu albo całość albo tylko nowe pliki), ale z kolei jeśli zbiory są liczone w gigabajtach – są wolne i drogie. Warto również wspomnieć o internetowych dyskach – znaleźć można już usługę pozwalającą zapisać… 1TB danych. Polską usługą tego typu jest eDysk, działający już od 2001 roku.
Tworzenie kopii zapasowych jest połączeniem wykorzystania odpowiedniego sprzętu, używania odpowiedniego oprogramowania i zastosowania odpowiednich procedur. Jest zastosowaniem zdrowego rozsądku wobec narzędzi, które codziennie używamy, ale niekoniecznie musimy rozumieć – komputerów.
Opublikował/a Jaroslaw Zielinski 