Obecność marek na mikroblogach jest podobna do ich obecności w każdym nowym kącie naszego świata, realnego i nie. Tak się złożyło, że – odkąd odkryliśmy już wszystkie lądy i nanieśliśmy na nasze mapy – nieznaną ziemią stał się Internet. Jednak podobna nie oznacza ta sama – zdobywcy w różnych zakątkach nowego świata muszą postępować nieco inaczej, by zjednać sobie miejscowych. … (więcej)
Z mózgu do Internetu
15.11.2009Naukowcy z University of Southampton opracowali nową metodę kontaktowania się dwóch osób przez Internet bez użycia klawiatury, mikrofonu czy kamery – podaje National Geographic. … (więcej)
Niezbędnik Blipi.pl
02.11.2009z Markiem Fossem, twórcą Blipi.pl, rozmawia Jarosław Zieliński
Czym jest Blipi.pl?
Blipi.pl to taki niezbędnik każdego blipowicza – zestaw narzędzi, które czynią blipowanie bardziej wygodnym. Na przykład jeśli chcesz coś znaleźć, a nie masz ochoty przebijać się przez kokpity, to używasz wyszukiwarki. Oprócz samych blipnięć, wyszukiwarka serwuje też bardzo fajne multimedia – niedawno dodałem wyświetlanie filmów z YouTube i Wrzuty bezpośrednio w wynikach (polecam szukać słowa „slucham”), wyświetlanie zdjęć – dobra fraza tutaj to „wallpaper”, ale i tak wszyscy bedą szukać „ciastkodnia” i podobnych.
Z kolei, jeśli chcesz wiedzieć ile osób Cię obserwuje, albo jakie masz zwyczaje blipowania, to sprawdzasz swoje statystyki. To narzędzie szczególnie lubię, bo na przykład dokładnie widać kiedy ludzie śpią :) Możesz też zobaczyć kondycję całej bliposfery i jej zwyczaje – na przykład to, że około 15.00 i 22.00 jest najwięcej ludzi na bliposferze.
W końcu, jeśli chcesz sprawdzić, kto jest najpopularniejszy na blipie, o kim się mówi lub kto właśnie dziś jest popularny, przeglądasz słynne Top100. Codziennie wieczorem, około 22.05 właśnie na tagu #Top100 serwis Blipi.pl informuje, komu najbardziej wzrosła liczba obserwujących.
Ostatnim elementem Blipi.pl, ale bardzo popularnym, są gadżety – możesz na swoim blogu lub stronie umieścić mały baner pokazujący ile osób cię obserwuje, albo jaka jest twoja pozycja w rankingu Top100. Te gadżeciki co miesiąc wyświetlane są ponad 800 tysięcy razy na ponad dwustu stronach – używają ich między innymi Antyweb, Newsweek czy Mediafun. Niedługo pojawią się też w wersji obrazkowej, co oznacza, że będzie można je wkleić w sygnatury na forach lub emailach, a nawet we wpisach RSS.
Skąd wziął się pomysł Blipi.pl?
Blipi.pl zostało stworzone w ciągu trzydniowego przypływu inspiracji, głównie spowodowanej wyzwaniem jakie Jacek Gadzinowski rzucił polskiej bliposferze – 3000 obserwujących go blipowiczów w ciągu miesiąca. Zauważyłem, że nasza mikroblogosfera się rusza, ale nie ma narzędzi, żeby to zmierzyć. Było zestawienie TOP99 tworzone przez ^tomasztopa, ale jej aktualizacja była według mnie nie dość częsta. Postanowiłem więc stworzyć coś podobnego, ale aktualizowane na bieżąco.
Potem burza w mózgu wymyślała co jeszcze można by zrobić z tymi danymi, które kolekcjonuje dla Top100. I tak, po kolei, pojawiały się statystyki, gadżety, aż w końcu dopracowałem wyszukiwarkę. Nie bedę ukrywał, że wzorowałem się na narzędziach, które istnieją wokół Twittera, ale też nie można powiedzieć, że jest to zwykła kopia.
Jak skonstruowana jest lista Top100?
Na Top100 składają się cztery listy blipowiczów posortowane według czterech kryteriów: liczby obserwujących, liczby obserwowanych, liczby cytowań oraz liczby wzmianek. Na początku była tylko lista liczby obserwujących i jak narazie to jest najpopularniejsze kryterium, w którym niepodzielnie rządzi ^kominek – z prawie dwoma tysiącami obserwujących, jego blipnięcia mają największą publikę.
Z kolei liczba cytowań pokazuje kogo wpisy generują najwięcej reakcji. Liczba wzmianek natomiast liczy ile było blipnięc zawierających ^nick blipowicza. Liczba obserwowanych pokazuje jedynie kto jest największym obserwatorem bliposfery.
Jak planowany jest rozwój tych statystyk?
Na pewno pojawią się nowe wykresy w statystykach, na przykład dotyczące danych demograficznych. W niedługim czasie będzie też można zmienić sposób wyświetlania Top100 tak, aby nie pokazywał kont firmowych lub robotów* – można to będzie nazwać zestawieniem najpopularniejszych osobowości na blipie :) Na pewno też będę nadal usprawniał wyszukiwarkę. Praktycznie co tydzień pojawia się coś fajnego na Blipi.pl, więc warto go obserwować – wszystkie nowości są ogłaszane na mikroblogu ^blipi.
Dziękuję za rozmowę :)
Blipi.pl Marka Fossa jest z pewnością jedną z najlepszych – obok Sekretarki Tomasza Topy – programów i usług, ktore wyrosły wokół serwisu mikroblogowego Blip.pl. Ciągle nie ma dobrego alternatywnego klienta Blipa, koncentrującego się na lepszych możliwościach śledzenia wpisów i dysusji, po czym ich archiwizowania. Ale kt wie…?
* Te zmiany zostały wprowadzone 3 listopada 2009.
O Sekretarce Tomasza Topy w tekście To czego tam nie ma.
Blogi i nauka
31.10.2009„Uczeni opuszczają wieżę z kości słoniowej. Sprawia to Internet kipiący od naukowych dyskusji i sporów” – stwierdza Piotr Cieśliński w Gazecie Wyborczej.
Blogi zdradzają to, co badacze zwykle starają się ukryć przed opinią publiczną. Część uczonych uważa, że godne rozpowszechnienia jest tylko to, co przeszło przez gęste sito recenzji naukowych i zostało opublikowane w prestiżowych pismach. Reszta – czyli cały proces interpretowania badań i ścierania się naukowych opinii – to niejako kuchnia uprawiania nauki, której nie powinno się pokazywać zwykłym ludziom.
Na stronach blogów poświęconych nauce toczą się nieraz zażarte dyskusje, wyprzedzające bardziej oficjalne spory na łamach czasopism naukowych. Powstają też serwisy, w których można zamieszczać swoje publikacje naukowe. Trafiają się tam – jak i w całym Internecie – zarówno prace genialne, jak i błędne. Te ostatnie jednak szybko znajdą się w ogniu krytyki czytelników, nieraz bardzo ostrej, jak to zwykle bywa w Internecie.
„Z punktu widzenia laika naukowe blogi mają ogromną przewagę nad specjalistycznymi czasopismami. Pisane są językiem pozbawionym żargonu. Dowodzą, że uczeni są ludźmi z krwi i kości, a sama nauka nie jest skostniała i pozbawiona emocji” – ocenia Piotr Cieśliński.
Blogi prowadzone przez naukowców należą jednak do rzadkości, na pięćdziesiąt milionów blogów tych poświęconych nauce jest ledwie kilka tysięcy; w Polsce – kilka, może kilkanaście. I podobnie jak blogi z innych dziedzin wiele z nich jest efemerycznych – przestają być aktualizowane, znikają z sieci.
Źródło: Piotr Cieśliński, Nauka trafiła do blogów, Wyborcza.pl, 10 listopada 2006.
Ekologiczne IT
20.10.2009Wśród kadry kierowniczej działów informatycznych rośnie zainteresowanie rozwiązaniami i strategiami informatycznymi bezpiecznymi dla środowiska, co wynika zarówno z możliwości ograniczenia kosztów, jak i odpowiedzialności za stan środowiska. Wskazuje na to Worldwide Green IT Report – raport dotyczący ochrony środowiska w działach informatycznych 2009, sporządzony na podstawie badania przeprowadzonego w marcu 2009 roku.
Aż 97 procent ankietowanych twierdzi, że co najmniej zastanawia się nad zastosowaniem strategii informatycznej bezpiecznej dla środowiska, natomiast 45 procent już wdrożyło inicjatywy tego typu. Osoby podejmujące decyzje związane z informatyką uzasadniają inwestycje w rozwiązania bezpieczne dla środowiska nie tylko korzyściami w zakresie kosztów i wydajności. Podstawowe powody to ograniczenie zużycia energii (90 procent), zmniejszenie kosztów chłodzenia (87 procent) oraz konieczność stosowania rozwiązań ekologicznych (86 procent). 83 procent ankietowanych odpowiada lub współodpowiada za zużycie energii w centrach przetwarzania danych, co powoduje przeniesienie odpowiedzialności na faktycznych użytkowników tych zasobów.
Kierownicy działów informatycznych informują o zwiększających się budżetach na rozwiązania informatyczne bezpieczne dla środowiska. Aż 73 procent badanych oczekuje zwiększenia ekologicznych budżetów informatycznych w najbliższych dwunastu miesiącach, zaś 19 procent respondentów oczekuje wzrostu budżetu o ponad 10 procent. Średnio respondenci wskazywali na koszty energii elektrycznej w centrum przetwarzania danych wynoszące od 21 do 27 milionów dolarów.
Równocześnie działy informatyczne są w stanie przeznaczać większe kwoty na produkty energooszczędne. Dwie trzecie badanych stwierdziło, że są skłonni zapłacić o co najmniej 10 procent więcej, natomiast 41 procent badanych jest w stanie zapłacić za takie rozwiązania o ponad 20 procent więcej. Co więcej, 89 procent uczestników oceniło, że energooszczędność produktów informatycznych jest ważna lub bardzo ważna.
Wraz z upowszechnieniem się programów i wzorców postępowania dotyczących odpowiedzialności przedsiębiorstw za środowisko działy informatyczne ogrywają coraz ważniejszą rolę w ekologicznych działaniach firm. Najważniejszym wskaźnikiem jest zapewne fakt, że obecnie 83 procent działów informatycznych odpowiada lub współodpowiada za zużycie energii, co stanowi silną motywację do ograniczenia kosztów elektryczności.
Informatycy powszechnie wdrażają wiele ważnych przedsięwzięć dotyczących ochrony środowiska. Najpopularniejszym podejściem jest wymiana starszego wyposażenia — 95 procent badanych informuje o uwzględnieniu zakupu nowego, energooszczędnego sprzętu w strategii informatycznej, a kolejne działania obejmują monitorowanie zużycia energii (94 procent) oraz wirtualizację (94 procent) i konsolidację (93 procent) serwerów. Dodatkowo ponad połowa (57 procent) ankietowanych uznaje ofertę rozwiązań typu oprogramowanie jako usługa (Software-as-a-Service) za propozycję bezpieczną dla środowiska.
Badanie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, we Francji, we Włoszech, w Wielkiej Brytanii., Brazylii, Meksyku, Australii, Indiach, Japonii, Singapurze, Malezji, Korei Południowej, Nowej Zelandii i w Chinach.
Źródło Raport Symantec: firmy chcą inwestować większe środki w rozwiązania energooszczędne, informacja prasowa firmy Symantec,1 czerwca 2009.
Opublikował/a Jaroslaw Zielinski 