70 procent Naszej-Klasy

03.12.2009

Ponad 70 procent internautów korzysta z serwisu społecznościowego Nasza-Klasa.pl – wynika z badania GG Network dla MediaRun.pl.

Pozostała część tego wpisu jest dostępna na stronie Blogosfery.pl.


Marki i mikrobloging

28.11.2009

Obecność marek na mikroblogach jest podobna do ich obecności w każdym nowym kącie naszego świata, realnego i nie. Tak się złożyło, że – odkąd odkryliśmy już wszystkie lądy i nanieśliśmy na nasze mapy – nieznaną ziemią stał się Internet. Jednak podobna nie oznacza ta sama – zdobywcy w różnych zakątkach nowego świata muszą postępować nieco inaczej, by zjednać sobie miejscowych. (więcej)


Z mózgu do Internetu

15.11.2009

Naukowcy z University of Southampton opracowali nową metodę kontaktowania się dwóch osób przez Internet bez użycia klawiatury, mikrofonu czy kamery – podaje National Geographic. (więcej)


Niezbędnik Blipi.pl

02.11.2009

z Markiem Fossem, twórcą Blipi.pl, rozmawia Jarosław Zieliński

Czym jest Blipi.pl?

Blipi.pl to taki niezbędnik każdego blipowicza – zestaw narzędzi, które czynią blipowanie bardziej wygodnym. Na przykład jeśli chcesz coś znaleźć, a nie masz ochoty przebijać się przez kokpity, to używasz wyszukiwarki. Oprócz samych blipnięć, wyszukiwarka serwuje też bardzo fajne multimedia – niedawno dodałem wyświetlanie filmów z YouTube i Wrzuty bezpośrednio w wynikach (polecam szukać słowa “slucham”), wyświetlanie zdjęć – dobra fraza tutaj to “wallpaper”, ale i tak wszyscy bedą szukać “ciastkodnia” i podobnych.

Z kolei, jeśli chcesz wiedzieć ile osób Cię obserwuje, albo jakie masz zwyczaje blipowania, to sprawdzasz swoje statystyki. To narzędzie szczególnie lubię, bo na przykład dokładnie widać kiedy ludzie śpią :) Możesz też zobaczyć kondycję całej bliposfery i jej zwyczaje – na przykład to, że około 15.00 i 22.00 jest najwięcej ludzi na bliposferze.

W końcu, jeśli chcesz sprawdzić, kto jest najpopularniejszy na blipie, o kim się mówi lub kto właśnie dziś jest popularny, przeglądasz słynne Top100. Codziennie wieczorem, około 22.05 właśnie na tagu #Top100 serwis Blipi.pl informuje, komu najbardziej wzrosła liczba obserwujących.

Ostatnim elementem Blipi.pl, ale bardzo popularnym, są gadżety – możesz na swoim blogu lub stronie umieścić mały baner pokazujący ile osób cię obserwuje, albo jaka jest twoja pozycja w rankingu Top100. Te gadżeciki co miesiąc wyświetlane są ponad 800 tysięcy razy na ponad dwustu stronach – używają ich między innymi Antyweb, Newsweek czy Mediafun. Niedługo pojawią się też w wersji obrazkowej, co oznacza, że będzie można je wkleić w sygnatury na forach lub emailach, a nawet we wpisach RSS.

Skąd wziął się pomysł Blipi.pl?

Blipi.pl zostało stworzone w ciągu trzydniowego przypływu inspiracji, głównie spowodowanej wyzwaniem jakie Jacek Gadzinowski rzucił polskiej bliposferze – 3000 obserwujących go blipowiczów w ciągu miesiąca. Zauważyłem, że nasza mikroblogosfera się rusza, ale nie ma narzędzi, żeby to zmierzyć. Było zestawienie TOP99 tworzone przez ^tomasztopa, ale jej aktualizacja była według mnie nie dość częsta. Postanowiłem więc stworzyć coś podobnego, ale aktualizowane na bieżąco.

Potem burza w mózgu wymyślała co jeszcze można by zrobić z tymi danymi, które kolekcjonuje dla Top100. I tak, po kolei, pojawiały się statystyki, gadżety, aż w końcu dopracowałem wyszukiwarkę. Nie bedę ukrywał, że wzorowałem się na narzędziach, które istnieją wokół Twittera, ale też nie można powiedzieć, że jest to zwykła kopia.

Jak skonstruowana jest lista Top100?

Na Top100 składają się cztery listy blipowiczów posortowane według czterech kryteriów: liczby obserwujących, liczby obserwowanych, liczby cytowań oraz liczby wzmianek. Na początku była tylko lista liczby obserwujących i jak narazie to jest najpopularniejsze kryterium, w którym niepodzielnie rządzi ^kominek – z prawie dwoma tysiącami obserwujących, jego blipnięcia mają największą publikę.

Blipi Top100

Blipi Top100

Z kolei liczba cytowań pokazuje kogo wpisy generują najwięcej reakcji. Liczba wzmianek natomiast liczy ile było blipnięc zawierających ^nick blipowicza. Liczba obserwowanych pokazuje jedynie kto jest największym obserwatorem bliposfery.

Jak planowany jest rozwój tych statystyk?

Na pewno pojawią się nowe wykresy w statystykach, na przykład dotyczące danych demograficznych. W niedługim czasie będzie też można zmienić sposób wyświetlania Top100 tak, aby nie pokazywał kont firmowych lub robotów* – można to będzie nazwać zestawieniem najpopularniejszych osobowości na blipie :) Na pewno też będę nadal usprawniał wyszukiwarkę. Praktycznie co tydzień pojawia się coś fajnego na Blipi.pl, więc warto go obserwować – wszystkie nowości są ogłaszane na mikroblogu ^blipi.

Dziękuję za rozmowę :)

Blipi.pl Marka Fossa jest z pewnością jedną z najlepszych – obok Sekretarki Tomasza Topy – programów i usług, ktore wyrosły wokół serwisu mikroblogowego Blip.pl. Ciągle nie ma dobrego alternatywnego klienta Blipa, koncentrującego się na lepszych możliwościach śledzenia wpisów i dysusji, po czym ich archiwizowania. Ale kt wie…?

* Te zmiany zostały wprowadzone 3 listopada 2009.

O Sekretarce Tomasza Topy w tekście To czego tam nie ma.


Blogi i nauka

31.10.2009

„Uczeni opuszczają wieżę z kości słoniowej. Sprawia to Internet kipiący od naukowych dyskusji i sporów” – stwierdza Piotr Cieśliński w Gazecie Wyborczej.

Blogi zdradzają to, co badacze zwykle starają się ukryć przed opinią publiczną. Część uczonych uważa, że godne rozpowszechnienia jest tylko to, co przeszło przez gęste sito recenzji naukowych i zostało opublikowane w prestiżowych pismach. Reszta – czyli cały proces interpretowania badań i ścierania się naukowych opinii – to niejako kuchnia uprawiania nauki, której nie powinno się pokazywać zwykłym ludziom.

Na stronach blogów poświęconych nauce toczą się nieraz zażarte dyskusje, wyprzedzające bardziej oficjalne spory na łamach czasopism naukowych. Powstają też serwisy, w których można zamieszczać swoje publikacje naukowe. Trafiają się tam – jak i w całym Internecie – zarówno prace genialne, jak i błędne. Te ostatnie jednak szybko znajdą się w ogniu krytyki czytelników, nieraz bardzo ostrej, jak to zwykle bywa w Internecie.

„Z punktu widzenia laika naukowe blogi mają ogromną przewagę nad specjalistycznymi czasopismami. Pisane są językiem pozbawionym żargonu. Dowodzą, że uczeni są ludźmi z krwi i kości, a sama nauka nie jest skostniała i pozbawiona emocji” – ocenia Piotr Cieśliński.

Blogi prowadzone przez naukowców należą jednak do rzadkości, na pięćdziesiąt milionów blogów tych poświęconych nauce jest ledwie kilka tysięcy; w Polsce – kilka, może kilkanaście. I podobnie jak blogi z innych dziedzin wiele z nich jest efemerycznych – przestają być aktualizowane, znikają z sieci.

Źródło: Piotr Cieśliński, Nauka trafiła do blogów, Wyborcza.pl, 10 listopada 2006.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.